Sukces naukowców z Gdańsk Tech i UŁ – opatrunek, który działa jak inteligentny kurier leku

Przypomina galaretkę, a jednocześnie jest precyzyjny jak dobrze zaprogramowane urządzenie. Naukowcy z Wydziału Chemii Uniwersytetu Łódzkiego wzięli udział w badaniach prowadzonych łącznie z badaczami z Politechniki Gdańskiej i partnerami z Francji z Laboratorium Léona Brillouina w Saclay. Wynikiem ich pracy są hydrożele, które mogą stać się podstawą nowoczesnych opatrunków uwalniających lek dokładnie tam, gdzie jest potrzebny i w kontrolowanym tempie.

Nie plaster, lecz inteligentny nośnik

Na pierwszy rzut oka brzmi to niepozornie – żel. W laboratorium takie słowo potrafi oznaczać materiał o ogromnym potencjale. Zespół badaczy z Politechniki Gdańskiej, Uniwersytetu Łódzkiego oraz Laboratoire Léon Brillouin opracował formulacje hydrożeli, czyli miękkich, półpłynnych materiałów, które potrafią zatrzymywać wodę, a wraz z nią także inne substancje, na przykład leki.

Jak tłumaczą badacze, można wyobrazić sobie taki hydrożel jako przestrzenną sieć. Między jej oczka wnikają cząsteczki wody i związków chemicznych. Dzięki temu materiał nie jest ani typową cieczą, ani klasycznym ciałem stałym. Jest elastyczny, miękki, podatny na odkształcenia i może działać jak nośnik substancji leczniczej.

W zaproponowanym zastosowaniu, hydrożele mogą być analogią samochodu dostawczego, który w kontrolowany sposób uwalnia swój ładunek. Tym ładunkiem właściwie może być wszystko z chemicznego punktu widzenia: lek, barwnik, dodatek do żywności. W naszym przypadku był to antybiotyk fluorochinolonowy.  

– mówią dr hab. Łukasz Półtorak, prof. UŁ i mgr Grzegorz Kowalski z Wydziału Chemii Uniwersytetu Łódzkiego.

Lek bez gwałtownego uderzenia

Przy projektowaniu tego typu materiałów, ważne jest by substancja lecznicza nie była uwalniana nagle, lecz stopniowo. To szczególnie istotne w przypadku opatrunków, które mogłyby działać miejscowo, na przykład na ranę zakażoną bakteryjnie.

Udało nam się wykazać iż wytworzone hydrożele posiadają właściwości przeciwbakteryjne jednocześnie nie wykazując toksyczności w stosunku do komórek naskórka. Ten wynik intuicyjnie wskazuje na opatrunki, które można przyłożyć do rany. 

– wyjaśnia Grzegorz Kowalski, doktorant Szkoły Doktorskiej BioMedChem UŁ i Instytutów PAN w Łodzi.

Upiekliśmy kilka pieczeni na jednym ogniu. Jeden materiał wykazuje właściwości kilku różnych składowych – może przenosić lek, uwalniać go stopniowo, działać przeciwbakteryjnie i jednocześnie jest kompatybilny z komórkami naskórka.

– podkreśla prof. Półtorak.

Z kuchni chemika

Podstawą opracowanych materiałów były stosunkowo dobrze znane składniki: woda, żelatyna oraz glicerol bądź mocznik. Kluczowe nie było jednak samo zmieszanie składników, lecz znalezienie odpowiednich proporcji.

Mieszaliśmy wszystkie składniki w odpowiednich proporcjach i na tej podstawie byliśmy w stanie określić, przy jakim stosunku składników otrzymujemy takie właściwości, jakie chcemy uzyskać 

–  mówi jeden z naukowców.

Samo przygotowanie pojedynczego żelu może zająć od jednej do kilku godzin. Ale za tym prostym opisem kryją się miesiące prób, rozmów, korekt i pomiarów. Od pierwszego pomysłu do publikacji minęło wiele miesięcy.

Nauka to gra zespołowa

Ten wynalazek nie powstałby w jednym laboratorium i przy jednym biurku.  Liderem projektu jest Politechnika Gdańska, w tym prof. Jacek Ryl, dr Tomasz Swebocki, prof. PG oraz mgr Angelika Łepek. Po stronie Uniwersytetu Łódzkiego w badaniach uczestniczyli dr hab. Łukasz Półtorak, prof. UŁ, dr Karolina Kwaczyński oraz doktorant Grzegorz Kowalski. Część badań była prowadzona również we współpracy z ośrodkiem w Saclay we Francji.

Każdy ma inny zestaw kompetencji. Każdy jest dobry w czymś innym 

– mówi prof. Półtorak.

Szczególnie ważny był układ pomiarowy wydrukowany w technologii 3D. Dzięki niemu naukowcy mogli śledzić, jak cząsteczki leku przemieszczają się przez hydrożel. Jak obrazowo tłumaczą naukowcy, to trochę tak, jak z herbatą – gdy esencja rozchodzi się w wodzie, obserwujemy dyfuzję. Tutaj proces jest podobny, tylko zamiast filiżanki mamy zaawansowany układ elektrochemiczny, a zamiast herbaty – cząsteczki potencjalnego leku.

To dopiero początek

Badacze ostrożnie mówią o przyszłości, ale nie ukrywają, że wyniki są obiecujące. Prace będą rozwijane dalej. Zespół złożył projekt do Narodowego Centrum Nauki, aby rozszerzyć badania i sprawdzić materiał w kolejnych, bardziej zaawansowanych zastosowaniach.

To są bardzo obiecujące badania, ale na pewno nie postawiliśmy jeszcze kropki 

– zaznacza dr hab. Półtorak.

Opracowany materiał przybliża nas o kilka kroków do tanich opatrunków o oczekiwanych właściwościach, które w przyszłości mogą nie tylko wspomagać proces leczenia ran, ale aktywnie wspierać leczenie – precyzyjnie, miejscowo i bez gwałtownego chemicznego wystrzału.

Materiał: Prof. Łukasz Półtorak, mgr Grzegorz Kowalski z Wydział Chemii
Redakcja: Kacper Szczepaniak, Centrum Komunikacji Marki

 

Źródło: Uniwersytet Łódzki

Młodzi w Łodzi
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.