W łódzkiej fil­mówce zaczęły się egza­miny wstępne22.06.2010

Takiego tłoku w histo­rii wydziału aktor­skiego jesz­cze nie było. Ponad 900 kan­dy­da­tów, czyli o dwie setki wię­cej niż przed rokiem, stara się o indeks naj­po­pu­lar­niej­szego kie­runku fil­mówki.

W Łodzi chcą się uczyć aktor­stwa mło­dzi ludzie z całej Pol­ski. Dla zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści przy­goda ze szkołą fil­mową potrwa do kilku godzin, dla nie­spełna dwu­dziestki wybrań­ców — cztery lata.

Szturm chęt­nych na stu­dia w PWS­FTViT spra­wił, że wła­dze szkoły zde­cy­do­wały o zmia­nie prze­biegu wstęp­nego etapu egza­mi­nów. Do zeszłego roku kan­dy­da­tom przy­glą­dała się jedna komi­sja pra­cow­ni­ków. Teraz pra­cują podzie­leni na trzy pod­ko­mi­sje, nato­miast całość obrad pró­buje ogar­nąć prof. Bro­ni­sław Wro­cław­ski, który przez cały dzień krąży mię­dzy dzie­ka­na­tem a salami, w któ­rych odby­wają się prze­słu­cha­nia.

W tym roku zanika jedna z tra­dy­cji egza­mi­nów — pod­czas wstęp­nego etapu mniej stu­den­tów fil­mówki niż dotych­czas śledzi popisy kan­dy­da­tów przed komi­sją, dając im wyrazy wspar­cia i pod­po­wie­dzi ruchami ust i rąk. Wczo­raj na kory­ta­rzach wydziału aktor­skiego poja­wiło się 200 kan­dy­da­tów. Każdy pró­buje zacza­ro­wać jedną z pod­ko­mi­sji wybra­nym frag­men­tem prozy oraz poezji. Oprócz wier­szy dobrze zna­nych auto­rów, Wła­dy­sława Bro­niew­skiego czy Zbi­gniewa Her­berta, poja­wiają się choćby mono­logi z „Dzien­ni­ków Brid­get Jones”, na które zde­cy­do­wała się Marta Koko­szyń­ska z Sierpca.

- Ale i tak naj­wię­cej zabawy jest przy pio­sence ludo­wej. Zde­cy­do­wa­łam się na „Hej, bystra woda”. Sły­sza­łam, że są tacy, któ­rzy śpie­wają komi­sji „Sto lat”, ale to chyba lizu­so­stwo — uśmie­cha się Marta. — Jeśli komi­sja przy­tu­puje, kiedy śpie­wasz, to dobry znak — twier­dziła Kata­rzyna Kocięcka z miej­sco­wo­ści Góra pod Płoc­kiem, wyko­naw­czyni pio­senki „Zacho­dzi sło­neczko”.

Jędrze­jowi Bar­cza­kowi z Trzcianki komi­sja nie przy­tu­py­wała, ale i tak prze­szedł do dru­giego etapu. — Byłem pewien, że już po mnie, gdy pomy­li­łem się w tek­ście „Szła dzie­weczka do laseczka” i dwa razy zaśpie­wa­łem te same wersy. Decy­zję o kan­dy­do­wa­niu pod­ją­łem w maju, więc jestem szczę­śliwy, że nie skre­ślili mnie na samym początku — mówi Jędrzej.

Z wczo­raj­szej tury do kolej­nego etapu przedarło się ok. 30 kan­dy­da­tów. Podob­nie będzie dziś, jutro i w czwar­tek. Dopiero jed­nak 25 czerwca spraw­dziany w szkole fil­mo­wej roz­kręcą się na całego. Ci, któ­rzy prze­trwali wstępną selek­cję, będą się gim­na­sty­ko­wać, tań­czyć i jesz­cze wię­cej „mono­lo­go­wać”. Koń­cowy etap, który zakoń­czy się w lipcu, obej­mie m.in. pracę z kamerą oraz zada­nia aktor­skie. Czło­nek komi­sji okre­śli fina­li­ście miej­sce i sytu­ację, w któ­rej ten się znaj­duje, a potem oceni jego grę. Punkty z dwóch ostat­nich eta­pów zade­cy­dują, któ­rzy kan­dy­daci dostaną wyma­rzony indeks.

Łódzka fil­mówka to kuź­nia aktor­skich talen­tów. Lista zna­nych absol­wen­tów jest bar­dzo długa, wymie­nić można np. Jadwigę Barań­ską, Artura Bar­ci­sia, Janu­sza Gajosa, Jana Machul­skiego czy Ceza­rego Pazurę. Także wielu akto­rów gra­ją­cych dziś w tele­no­we­lach szlify zdo­by­wało wła­śnie tu, choćby Agnieszka Dygant, Mał­go­rzata Forem­niak czy Joanna Koro­niew­ska.

Źródło: Pol­ska Dzien­nik Łódzki

Poznaj łódzkich Pra­co­daw­ców! Zapra­sza POLKOMTEL!

21.05.2012

Chcesz poznać stan­dardy pracy w wio­dą­cej na pol­skim rynku fir­mie tele­ko­mu­ni­ka­cyj­nej? Poznać warunki zatrud­nie­nia oraz moż­li­wo­ści odby­cia prak­tyk? A przy oka­zji wziąć udział w pro­wa­dzo­nych przez pro­fe­sjo­nal­nych tre­ne­rów Warsz­ta­tach Sprze­da­żo­wych? wię­cej »


042 magazine Echo Miasta Eska Gazeta Wyborcza Polska The Times Dziennik Łódzki Radio Łódź Studenckie Radio ŻAK Politechniki Łódzkiej TOYA TVP ŁÓDŹ