Parlament Studentów RP i przedstawiciele samorządów studenckich krytykują pomysł likwidacji stypendiów naukowych.
Likwidacja stypendiów naukowych to jedna z wielu propozycji ekspertów z firmy konsultingowej Ernst and Young oraz Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, którzy na zlecenie ministra nauki opracowali „Strategię szkolnictwa wyższego do roku 2020″. Ich zdaniem polski system stypendialny fundowany ze środków publicznych źle działa.
- Stypendia naukowe mają tak niski próg wymagań, że nie bardzo motywują do nauki – mówił, prezentując strategię, ekonomista prof. Krzysztof Rybiński.
Problem widzą także sami studenci.
- Przyznawanie pieniędzy za piątki w indeksie uważam za nieporozumienie. Znam osobę, która specjalnie studiuje dwa zbieżne kierunki tylko po to, żeby na obydwu mieć stypendia. To wypacza status takiego wsparcia jako nagrody – mówi Kalina Nowak, studentka Uniwersytetu Warszawskiego.
Jednak zdaniem Parlamentu Studentów RP, choć system jest zły, stypendiów naukowych likwidować nie wolno.
- Obecne przepisy są niewłaściwe. Często płaci się studentowi za to, żeby się w ogóle uczył. A stypendia za wyniki w nauce na uczelniach niepublicznych nierzadko są śmiesznie niskie i służą tylko obniżeniu czesnego – przyznaje Bartłomiej Banaszak, przewodniczący Parlamentu Studentów RP. – Likwidacja jednak nie jest dobrym pomysłem – podkreśla.
Według niego trzeba szukać innego rozwiązania, żeby stypendia naukowe motywowały do działalności naukowej – kryterium powinna tu być aktywność w kołach naukowych, udział w konferencjach, publikacje naukowe plus średnia ocen.
Zdaniem ekspertów system działa też niesprawiedliwie, bo kryteria przyznawania stypendiów naukowych są uznaniowe i ustala je na własną rękę każda uczelnia – różnią się nawet między wydziałami (na niektórych średnia jest wyśrubowana, na innych wystarczy niewysoka, żeby się na stypendium złapać).
A stypendia socjalne najczęściej dostają studenci szkół publicznych, którzy studiują bezpłatnie.
Dlatego eksperci zaproponowali: • przenieść pieniądze ze stypendiów naukowych do puli stypendiów socjalnych; • podnieść próg dochodowy, który decyduje o przyznaniu stypendium socjalnego, tak żeby więcej osób skorzystało z pomocy państwa w studiowaniu; • uzależnić wysokość stypendiów od kosztów utrzymania w miejscowości studiowania; • stypendia i nagrody za wyniki w nauce fundować ze środków prywatnych przekazanych uczelniom.
- Likwidacja stypendiów za wyniki w nauce na rzecz pomocy socjalnej? To nie do przyjęcia! – oburza się Jakub Jasiński, przewodniczący samorządu studenckiego Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Studenci się na to nigdy nie zgodzą. To jest sposób motywacji najlepszych do nauki. Takie stypendia powinny być zwiększane, a nie likwidowane!
Źródło: Gazeta Wyborcza
Politechnika Łódzka ogłosiła listy przyjętych na bezpłatne studia pierwszego stopnia. Strona internetowa i miejsca, w których wywieszone były nazwiska studentów, przeżywały w poniedziałek oblężenie. więcej »

16.02.2010
Jak dla mnie to do zlikwidowania są stypendia socjalne które motywują tylko do pozostawania w szkole a nie do nauki. Stypendia mają jak dla mnie służyć, do nakłaniania studentów do pewnego działania. Naukowe- do nauki, socjalne- do pozostawania biednym (?), do poniżającego udawadniania jak najniższych dochodów ? Osobiście, nie mając pieniędzy na utrzymanie, starałem się uczyć jak najlepiej, aby uzyskać stypenium naukowe i z dumą móc studiować dalej, jednocześnie unikając udawadniania jak mi źle i biedno. Czy faktycznie chcemy wielu ‘magistrow’ i ‘inzynierow’ ktorzy przeslizgneli się po szkole, czy solidnej, wykształconej kadry, umiejącej sprostać kryteriom jakie się jej stawia. Należy kompletnie zlikwidować stypendia socjalne a znacznie zwiększyć nakłady na, może nie tyle naukowe, co motywacyjne (bo przecież często to nie muszą być naukowcy, tylko specjaliści). Pozwolić ubogim studentom udowodnić, że są coś warci poprzez jedyne sensowne kryterium, jakim są ich wyniki w nauce.
23.06.2010
źle do tego podchodzisz….a co z tymi studentami, których rodzice nie są w stanie posłać swoje dzieci na uczelnie? wiadomo, że koszt studiowania nie jest niski, zwłaszcza jeśli odbywa się on poza miejscem stałego zamieszkania. Są różne sytuacje życiowe. Są studenci, którzy pochodzą z rodzin wielodzietnych, których rodziny ledwo wiążą koniec z końcem. Dlaczego odbierasz im prawo do osiągnięcia czegoś w życiu? Pewnie uznasz, że tacy studenci powinni szukać dorywczej pracy, aby nie być na łasce uczelni. Jednak z pracą różnie bywa- dziś jest a jutro jej nie ma, ponadto nie zawsze można pogodzić pracę z zajęciami. Studia są po to aby się uczyć i zdobyć wykształcenie wyższe, a na pracę przyjdzie czas po skończeniu dyplomu.Nie każda osoba, która pobiera stypendium socjalne trwoni je na przyjemności i ledwo zalicza każdy semestr. Nie rozumiem dlaczego generalizujesz. Biedniejsi studenci owszem mogą pokazać, że są dużo warci poprzez naukę, ale najpierw musi ich być stać na to, żeby się uczyć., gdyż z tego co wiem to stypendia naukowe otrzymuje się po ukończeniu pierwszego roku akademickiego. Stypendia socjalne dają szansę studentom już na starcie.