Skąd stu­dent ma pie­nią­dze? Od mamusi i tatu­sia13.08.2010

954,30 zł na mie­siąc — tyle musi wystar­czyć na mie­siąc prze­cięt­nemu stu­den­towi. Trzy czwarte pol­skich stu­den­tów nie pora­dzi­łoby sobie bez pomocy rodzi­ców. Dla jed­nej pią­tej to jedyne źródło utrzy­ma­nia.

Co pożera stu­denc­kie pie­nią­dze? Naj­wię­cej, około jed­nej trze­ciej, opłata dachu nad głową (co cie­kawe naj­mniej, bo 25 proc. wydają na miesz­ka­nie stu­denci w War­sza­wie) i jedze­nie (22 proc.). Resztę mniej wię­cej po równo stu­denci dzielą mię­dzy wydatki zwią­zane z nauką, ubra­nia i roz­rywkę.

Sta­ty­stycz­nie naj­wię­cej mają stu­diu­jący w War­sza­wie — 1 186, 90 zł. W Pozna­niu o 300 zł mniej, Kra­ko­wie 280 zł a Wro­cła­wiu 200 zł. To dane z ankiety prze­pro­wa­dzo­nej przez por­tal Studente.pl, wśród 1,5 tys. stu­den­tów z sze­ściu naj­więk­szych pol­skich miast. — Najbogatsi wśród naj­bied­niej­szych — komen­tuje prof. Jacek Kurzępa, socjo­log mło­dzieży z Szkoły Wyż­szej Psy­cho­lo­gii Spo­łecz­nej we Wro­cła­wiu. Rze­czy­wi­ście, jeśli zesta­wić dane z prze­cięt­nym wyna­gro­dze­niem w kraju — 3 316,38 zł w I kwar­tale tego roku, czy płacą mini­malną — 1317 zł.

Trzy czwarte stu­den­tów liczy na pomoc z domu. Naj­czę­ściej po pie­nią­dze rodzi­ców się­gają stu­denci z Trój­mia­sta (dekla­ruje to 86 proc. bada­nych), naj­rza­dziej zaś ze Śląska (58 proc.).

Bli­sko połowa stu­den­tów pra­cuje. W więk­szo­ści łapią się zajęć nie zwią­za­nych z ich kie­run­kiem studiów. — Studenci wie­dzą, że za chwilę czeka ich zde­rze­nie z ryn­kiem pracy. Dla­tego część pra­cuje a inni robią kilka kie­run­ków jed­no­cze­śnie, by pod­wyż­szyć swoje kwa­li­fi­ka­cje — mówi prof. Kurzępa.

Jako inne źródła utrzy­ma­nia stu­denci wska­zy­wali też sty­pen­dium, rza­dziej rentę czy kre­dyt studencki. — Zdarzyły się też odpo­wie­dzi typu „utrzy­muje mnie mąż” czy „wyprze­daję rze­czy na Allegro” — mówi Piotr Kulik, współ­au­tor raportu ze Student.pl.

Mag­da­lena Paty­now­ska, stu­dentka zarzą­dza­nia kul­turą z Kra­kowa
W ubie­głym roku utrzy­my­wali mnie rodzice. Dosta­wa­łam z domu 1,5 tys. zło­tych co mie­siąc. Ale zna­la­złam pracę i sama się utrzy­muję — mam dla sie­bie jakieś 1,7 tys. zło­tych. Pra­cuję w kor­po­ra­cji, wła­ści­wie na pełen etat. Na szczę­ście mam indy­wi­du­alny tok naucza­nia na stu­diach, poza tym to już piąty rok, więc udaje mi się to wszystko łączyć. Zatrzy­ma­łam się w Kra­ko­wie w miesz­ka­niu sio­stry, więc wydaję tylko na opłaty (ok. 500 zł mie­sięcz­nie). Sta­łym wydat­kiem jest samo­chód — mniej wię­cej 300 — 350 zł. Nie jestem dobra w oszczę­dza­niu, więc róż­nie to wycho­dzi. Sta­ram się robić więk­sze zakupy raz w tygo­dniu w tań­szym mar­ke­cie. To chyba jedyny racjo­na­li­za­tor­ski pomysł.
Przy­kła­dowy dzień:
 – śnia­da­nia nie jem, piję tylko kawę z mle­kiem w domu
 – w pracy pre­cel kra­kow­ski (1,50 zł)
 – obiad — biorę do pracy to, co przy­go­to­wa­łam wie­czo­rem w domu, albo jem na sto­łówce (7 – 15 zł)
 – kola­cja naj­czę­ściej w domu, kanapki (około 5 zł)
 – wie­czorne spo­tka­nie na mie­ście (około 20 zł)
 – cza­sem kino (17 zł, bilet)

Radek Woj­now­ski, stu­diuje sto­sunki mię­dzy­na­ro­dowe w War­sza­wie
Nie mam sta­łego budżetu. Bywa róż­nie — od 1,7 do 2,2 tys. mie­sięcz­nie. Od rodzi­ców co mie­siąc dostaję tysiąc zło­tych, co zżera mi wyna­jem miesz­ka­nia. Sam zara­biam na opłaty (około 200 zł na media i 150 zł inter­net z kablówką), życie i psa (około 200 zł). Łapię się róż­nych fuch. Teraz np. buduję auto­stradę w Miń­sku Mazo­wiec­kim, wcze­śniej sta­żo­wa­łem w gaze­cie i byłem kie­row­ni­kiem w kinie. Mie­sięcz­nie wycho­dzi mi od 700 do 1,2 tys. zł. Cza­sem, jak się trafi coś eks­tra, to wię­cej. Dora­biam jako instruk­tor snow­bo­ardu, ale nie­wiele mam zaskór­nia­ków, bo wszystko co nad­licz­bowe inwe­stuję w żaglówkę i wycho­dzę w na zero.
Nie mam cudow­nych spo­so­bów na brak kasy. Zakupy dzielę na takie, które mogę zro­bić w Bie­dronce i te (np. mięso), za które już trzeba zapła­cić wię­cej.
Przy­kła­dowy dzień:
 – śnia­da­nia — brak, szybka kawa w domu
 – kanapka na mie­ście (około 8 – 10 zł)
 – późny obiad w domu (od 10 do 20 zł — na mie­ście raczej nie jadam dużych posił­ków. Bar­dzo lubię goto­wać, ale zależy to od czasu i środ­ków. Jak nie mam czasu, to kur­czak z ryżem lub maka­ro­nem i gotowy sos)
 – wie­czo­rem zda­rza się wypad na piwko z kole­gami (od 30 do 50 zł). A bywa i wię­cej.

Źródło: Dzien­nik Metro

  1. Marek
    13.08.2010

    Przy­kłady opi­sa­nych stu­den­tów poka­zują naprawdę bogate przy­padki… więk­szość stu­den­tów musi sobie pora­dzić z budże­tem DO TYSIĄCA. Wydatki na ’dach nad głową’, które niby się­gają 30%[300zł] tak ale tylko gdy uwzględ­niamy dzie­le­nie pokoju w aka­de­miku… Gdy przy­cho­dzi do miesz­ka­nia na mie­ście to sprawa wygląda na pozio­mie 500zł plus minus 100.

  2. Michał Olber
    16.08.2010

    Hahaha. Cie­kawe skąd wy macie to info, że mama i tata daje stu­den­towi kasę. Spoj­rze­li­ście cho­ciaż na zamoż­ność nie­któ­rych rodzin?
    Wszy­scy moi zna­jomi muszą sami dora­biać i wynaj­mo­wać miesz­ka­nia, a cza­sem nawet sty­pen­dium. Tutaj sporo daje do myśle­nia, jakie stu­dia wybrać. Bo praca w week­end i po nocach też nie jest dobra, bo kiedy tu się uczyć i zali­czać?
    U nas jest po pro­stu żenada z tym. Firmy żądają stu­den­tów po stu­diach, a jak przy­cho­dzi do prak­tyk i staży, to naj­le­piej za darmo w waka­cje, a gdzie stu­dent ma sobie doro­bić, skoro owe wyma­gane prak­tyki i staże zaj­mują mu cały czas.

  3. Kama
    16.08.2010

    „954,30 zł na mie­siąc” i z tym się zga­dzam, podane „prze­ciętne” przy­kłady, to już bajka o któ­rej marzy nie­je­den stu­dent.
    W moim przy­padku:
    praca: pełen etat — mini­malna
    minus:
    300zł (wkład w wyna­jem miesz­ka­nia)
    370zł cze­sne
    ok 100zł inter­net i kom
    wydatki na jedze­nie, srodki czy­sto­sci itd ok300zł
    jesli bilans na koniec m-ca wycho­dzi na „0” to jest dobrze
    kino, imprezy itp śred­nio 3/4razy w roku, ostat­nie waka­cje — 4lata temu
    w wolne dni dora­biam..
    co do pomocy ze strony rodzi­ców sko­men­to­wał to już Michał
    sty­pen­dia socjalne, zasiłki itp — nie­stety zara­biam za dużo
    ot smutna prawda

Poznaj łódzkich Pra­co­daw­ców! Zapra­sza POLKOMTEL!

21.05.2012

Chcesz poznać stan­dardy pracy w wio­dą­cej na pol­skim rynku fir­mie tele­ko­mu­ni­ka­cyj­nej? Poznać warunki zatrud­nie­nia oraz moż­li­wo­ści odby­cia prak­tyk? A przy oka­zji wziąć udział w pro­wa­dzo­nych przez pro­fe­sjo­nal­nych tre­ne­rów Warsz­ta­tach Sprze­da­żo­wych? wię­cej »


042 magazine Echo Miasta Eska Gazeta Wyborcza Polska The Times Dziennik Łódzki Radio Łódź Studenckie Radio ŻAK Politechniki Łódzkiej TOYA TVP ŁÓDŹ