Rekru­ta­cja do Fil­mówki. Tysiące nadziei na indeksy.27.06.2011

Naj­po­pu­lar­niej­sza pol­ska szkoła wyż­sza znaj­duje się w Łodzi. W Fil­mówce sta­wiło się w ostat­nim tygo­dniu bli­sko tysiąc kan­dy­da­tów na akto­rów. Indeksy dosta­nie 20. Nie mniej oble­gane były inne kie­runki. Egza­mi­no­wały gwiazdy, nie zabra­kło dzieci zna­nych rodziców. — Przyciąga legenda tej szkoły. W Łodzi po pro­stu bar­dziej się chce — mówi Krzy­siek Gost­kie­wicz, kan­dy­dat na aktora.

Fil­mówka, środowe popo­łu­dnie. To czwarty dzień pierw­szego z trzech eta­pów prze­słu­chań kan­dy­da­tów na stu­dia aktor­skie. Na traw­niku przed uczel­nią roz­ło­żyły się grupki kan­dy­da­tów ocze­ku­ją­cych na wyniki. Na kory­ta­rzach robi się coraz bar­dziej ner­wowo. Jedni sie­dzą ze wzro­kiem skie­ro­wa­nym w ścianę. Inni roz­ma­wiają, śmieją się. Ktoś tań­czy i śpiewa. Ci, któ­rym się nie udało, pakują walizki, by spró­bo­wać dostać się gdzie indziej. Krążą mię­dzy szko­łami w Kato­wi­cach, Łodzi, War­sza­wie i Kra­ko­wie. Dla więk­szo­ści marze­niem jest indeks łódzkiej uczelni. W tłu­mie kan­dy­da­tów nie zabra­kło także dzieci ludzi filmu. Na stu­dia ope­ra­tor­skie dostali się syno­wie aktora Krzysz­tofa Glo­bi­sza i reży­sera Filipa Zyl­bera.

Przez cztery dni pra­wie tysiąc kan­dy­da­tów na akto­rów egza­mi­no­wały cztery komi­sje zło­żone ze zna­nych postaci i pro­fe­so­rów. W ich skła­dzie zna­leźli się m.in. Bro­ni­sław Wro­cław­ski, Mariusz Jakus, Ire­ne­usz Czop i Zofia Uze­lac. Kan­dy­daci mieli kilka minut, by zapre­zen­to­wać pio­senkę lub recy­to­wane frag­menty prozy i poezji. Aktor­stwa będzie się uczyć tylko co 50. — Zdaję po raz trzeci. Zawsze odpa­da­łem w pierw­szym eta­pie, ale się nie pod­daję — mówi Maciek z Sanoka. I śmieje się, że i tak nie jest najgorzej. — Mój kolega, który ma 28 lat, pró­buje od czasu, kiedy skoń­czył liceum. Po tylu pró­bach powi­nien chyba dostać zniżkę.

Wielu z tych, któ­rzy się nie dostaną, wróci za rok. I czę­ści pew­nie w końcu się uda. W histo­rii Fil­mówki nie brak zna­nych akto­rów, reży­se­rów i ope­ra­to­rów, któ­rzy przez wiele lat dobi­jali się do drzwi uczelni. Za pierw­szym razem nie dostał się Mar­cel Łoziń­ski. Trzy razy pró­bo­wał prze­ko­nać do sie­bie komi­sję Krzysz­tof Kie­ślow­ski, Janusz Gajos aż cztery. Akto­rem dwu­krot­nie pró­bo­wał zostać… reży­ser Jacek Bła­wut. Skąd ten upór? — Tu cały czas się coś dzieje. Ludzie są bar­dziej otwarci, niż na egza­mi­nach w innych mia­stach. Dużo zmie­nia atmos­fera samej szkoły. Na Fil­mówce po pro­stu bar­dziej się chce — prze­ko­nuje Krzy­siek Gost­kie­wicz z War­szawy. Komi­sję pró­bo­wał prze­ko­nać „Odprawą posłów grec­kich” i frag­men­tami „Buszu­ją­cego w zbożu” J.D. Sal­lin­gera. Jego występ się spodo­bał i Krzy­siek dostał się do następ­nego etapu. — Najgorzej będzie odpaść pod sam koniec. Bo zawie­dzione nadzieje, kiedy uro­sną, moc­niej bolą.

Co to zna­czy, prze­ko­nał się Mate­usz, który chce zostać ope­ra­to­rem. Na każde z dzie­wię­ciu miejsc na tych stu­diach przy­pa­dało ok. 25 kan­dy­da­tów. Przed rokiem Mate­usz odpadł w ostat­nim eta­pie, do któ­rego kwa­li­fi­kuje się tylko 18 osób. Tym razem było tak samo. — Teraz jadę na egza­min do Kato­wic. A jeśli się nie uda? Spró­buję jesz­cze raz za rok w Łodzi — mówi Mate­usz. Na ani­ma­cję w kolebce stu­dia Se-Ma-For chęt­nych jest tylko tro­chę mniej. Dosta­nie się co ósmy kan­dy­dat.

Dotych­czas ogło­szono nazwi­ska przy­szłych ope­ra­to­rów i reży­se­rów. Akto­rzy drugi etap eli­mi­na­cji roz­po­czy­nają w sobotę. Ich egza­miny zakoń­czą się 3 lipca.

Źródło: Gazeta Wybor­cza Łódź

Poznaj łódzkich Pra­co­daw­ców! Zapra­sza POLKOMTEL!

21.05.2012

Chcesz poznać stan­dardy pracy w wio­dą­cej na pol­skim rynku fir­mie tele­ko­mu­ni­ka­cyj­nej? Poznać warunki zatrud­nie­nia oraz moż­li­wo­ści odby­cia prak­tyk? A przy oka­zji wziąć udział w pro­wa­dzo­nych przez pro­fe­sjo­nal­nych tre­ne­rów Warsz­ta­tach Sprze­da­żo­wych? wię­cej »

filtruj

usuń filtrowanie


042 magazine Echo Miasta Eska Gazeta Wyborcza Polska The Times Dziennik Łódzki Radio Łódź Studenckie Radio ŻAK Politechniki Łódzkiej TOYA TVP ŁÓDŹ