Prze­pis na suk­ces. Łodzia­nin zro­bił świa­tową karierę13.07.2010

Mło­dzi ludzie zasta­na­wiają się, czy zaczy­na­jąc pracę w tzw. cen­trach zaple­cza biz­nesu mają szansę awan­so­wać. Przy­kład dyrek­tora łódzkiego oddziału, łodzia­nina, poka­zuje, że tak. Wła­śnie został sze­fem Info­sysa na całą Europę.

Kry­stian Bestry ukoń­czył IV LO w Łodzi, a potem Zarzą­dza­nie i Mar­ke­ting na Uni­wer­sy­te­cie Łódzkim. — Nie mia­łem wtedy spre­cy­zo­wa­nych pla­nów i marzeń — wspo­mina. Ale tak jak rówie­śnicy, myślał o pracy w zachod­niej korporacji. — Kończyłem stu­dia w roku 1998. W Pol­sce dzia­łały już pręż­nie firmy zagra­niczne, jed­nak o pracę nie było łatwo — opo­wiada. Udało się, dostał pracę w łódzkim oddziale firmy Deloitte. — Do Phi­lipsa przy­cią­gnął mnie kolega, który pra­co­wał w fir­mie od jej począt­ków w Łodzi — zdra­dza.

Odpo­wia­dał za prze­no­sze­nie zadań do Łodzi z euro­pej­skich cen­tral i fabryk firmy. — Zrealizowałem trzy duże pro­jekty. Łódzkie cen­trum przej­mo­wało pracę z Phi­lipsa w Holan­dii, Hisz­pa­nii i Por­tu­ga­lii — wspo­mina dyrek­tor Bestry.

Pięć lat temu awan­so­wał, został mene­dże­rem. W ciągu roku roz­bu­do­wał swój zespół z 40 do 120 osób.

Wtedy też Phi­lips posta­no­wił sprze­dać łódzkie cen­trum Info­sy­sowi z Indii. — Odegrałem zna­czącą rolę przy przej­mo­wa­niu cen­trum w Łodzi przez Info­sys BPO — przy­znaje. Nagrodą był awans na sta­no­wi­sko dyrek­tora zarzą­dza­ją­cego całego łódzkiego cen­trum. To osiąga bar­dzo dobre wyniki. W ubie­głym roku miało czte­ro­krotny wzrost wyniku netto i o ponad jedną piątą więk­sze przychody. — To wzbu­dziło sza­cu­nek indyj­skiej cen­trali — mówi Bestry o nomi­na­cji na sta­no­wi­sko Dyrek­tora Zarzą­dza­ją­cego Info­sys Europa.

Gdyby miał dora­dzić mło­dym osobom? — Powiedziałbym, by sta­wiali przed sobą ambitne, ale osią­galne cele. Oczy­wi­ście, aby awan­so­wać w kor­po­ra­cji trzeba mieć spe­cja­li­styczną wie­dzę i znać języki. Na naj­wyż­szych sta­no­wi­skach bar­dziej liczą się z kolei takie umie­jęt­no­ści jak: kie­ro­wa­nie ludźmi, jasność komu­ni­ka­cji, zapał do pracy i łatwość zara­ża­nia nim innych.

W zamian pensja… — Na począ­tek na pozio­mie firm w regio­nie — mówi dyrektor. — Centra usług zapew­niają jed­nak wiele dodat­ko­wych świad­czeń, któ­rych nie ma w mniej­szych fir­mach. Są to np. dodatki za osią­gnięte wyniki, bonusy dla całych zespo­łów za reali­za­cje pro­jek­tów czy wyjazdy szko­le­niowe. Ostat­nio nasi pra­cow­nicy byli m.in. w Dubaju, Hisz­pa­nii i na Sycy­lii.

Dodaje, że w cen­trach usług są też ogromne moż­li­wo­ści awansu. — Dużą wagę przy­wią­zuje się do wyła­py­wa­nia talen­tów. Osoby, które wyraź­nie wybi­jają się na tle grupy bar­dzo szybko awan­sują — mówi. Kie­row­ni­kom zespołu zarobki wzra­stają kil­ka­krot­nie i znacz­nie prze­wyż­szają śred­nią krajową. — A zda­rzają się sytu­acje, że kie­row­ni­kiem zostaje osoba nawet po nie­ca­łym roku od pod­ję­cia pracy w cen­trum — zdra­dza dyrek­tor. Z każ­dym kolej­nym sta­no­wi­skiem w górę hie­rar­chii w orga­ni­za­cji zarobki wzra­stają kil­ku­krot­nie.

Jaki pro­cent awansuje? — Około 10 proc. pra­cow­ni­ków to kadra kie­row­ni­cza. Rota­cja na tych sta­no­wi­skach jest dość duża, ponie­waż wielu spe­cja­li­stów wyso­kiego szcze­bla dele­go­wa­nych jest do pracy za granicą. — Infosys chęt­nie awan­suje wła­snych pra­cow­ni­ków, choć na sta­no­wi­ska kie­row­ni­ków zespo­łów cza­sami poszu­ku­jemy spe­cja­li­stów z zewnątrz. Doty­czy to około 20 – 30 proc. przy­pad­ków — opo­wiada Bestry. — Ma to zwią­zek przede wszyst­kim z wie­dzą eks­percką, któ­rej cza­sem może bra­ko­wać wewnątrz firmy, np. gdy poja­wia się klient z branży, któ­rej wcze­śniej nie obsłu­gi­wa­li­śmy.

Kry­stian Bestry nadal będzie miesz­kał w Łodzi, choć może jesz­cze wię­cej podró­żo­wać po Euro­pie. Bo od dziś jego zada­niem, poza dba­niem o łódzkie cen­trum, będzie opra­co­wy­wa­nie stra­te­gii dla Info­sysa BPO w Euro­pie.

Źródło: Gazeta Wybor­cza Łódź


042 magazine Echo Miasta Eska Gazeta Wyborcza Polska The Times Dziennik Łódzki Radio Łódź Studenckie Radio ŻAK Politechniki Łódzkiej TOYA TVP ŁÓDŹ