Naj­bar­dziej przy­szło­ściowe kie­runki stu­diów16.08.2010

Absol­wenci stu­diów, któ­rzy podej­mują pierw­szą pracę, mogą na „dzień dobry” dostać 2,8 tys. zł w branży, która płaci naj­le­piej. W sek­to­rze naj­mniej hoj­nym – tylko 1,5 tys. zł. Jaki kie­ru­nek stu­diów zagwa­ran­tuje udany start na rynku pracy?

Więk­szość tego­rocz­nych matu­rzy­stów już wybrała stu­dia, nie­któ­rzy jesz­cze star­tują na uczel­nie w nabo­rach uzu­peł­nia­ją­cych. Czy za pięć lat z powo­dze­niem wystar­tują na rynku pracy? A może zasilą sze­regi bez­ro­bot­nych?

Z danych Głów­nego Urzędu Sta­ty­stycz­nego (GUS) wynika, że bez­ro­bo­cie nadal dotyka przede wszyst­kim ludzi mło­dych. W pierw­szym kwar­tale 2010 r. naj­licz­niej­szą grupę wśród bez­ro­bot­nych sta­no­wiły osoby w wieku 25 – 34 lata – 616,7 tys., czyli 29,7% wszyst­kich zare­je­stro­wa­nych bez­ro­bot­nych. Dyplo­mem ukoń­cze­nia szkół wyż­szych legi­ty­mo­wało się 9,1% wszyst­kich bez­ro­bot­nych.

Bez­ro­bo­cie raczej nie grozi absol­wen­tom uczelni tech­nicz­nych i kie­run­ków zwią­za­nych z nowymi tech­no­lo­giami. Z danych raportu „Rynek Pracy Spe­cja­li­stów w II kwar­tale 2010 roku” wynika, że tylko w ciągu trzech ostat­nich mie­sięcy uka­zało się pra­wie 8,6 tys. ofert dla osób szu­ka­ją­cych pracy w dzia­łach tech­no­lo­gicz­nych, co ozna­cza ponad 12-procentowy wzrost wzglę­dem I kwar­tału. Jesz­cze wię­cej ofert do dys­po­zy­cji miały osoby spe­cja­li­zu­jące się w IT – 9,2 tys.

 - Obec­nie w nieco gor­szej sytu­acji są absol­wenci kie­run­ków huma­ni­stycz­nych. Trud­niej jest im zna­leźć satys­fak­cjo­nu­jącą pracę w swoim zawo­dzie lub taką, w któ­rej mogliby wyko­rzy­stać to, czego nauczyli się na stu­diach – mówi Prze­my­sław Gacek, pre­zes Grupy Pra­cuj, do któ­rej należy por­tal Pracuj.pl.

Podob­nego zda­nia jest Gabriela Jabłoń­ska, ana­li­tyk rynku pracy z por­talu Rynekpracy.pl.

- Nie od dziś wia­domo, że naj­więk­sze zapo­trze­bo­wa­nie pra­co­dawcy zgła­szają na absol­wen­tów kie­run­ków tech­nicz­nych. Inżynierowie-specjaliści, w tym archi­tekci, infor­ma­tycy, sta­ty­stycy czy finan­si­ści są zde­cy­do­wa­nie naj­bar­dziej roz­chwy­ty­waną grupą pra­cow­ni­ków z wykształ­ce­niem wyż­szym. Stąd stu­dia dające kon­kretne, tech­niczne wykształ­ce­nie są na pewno warte roz­wa­że­nia – pod­kre­śla.

Jabłóń­ska dodaje, że są kie­runki, po któ­rych zna­le­zie­nie pracy jest sto­sun­kowo trud­niej­sze. Można tutaj wyszcze­gól­nić cho­ciażby poli­to­lo­gię, peda­go­gikę, eko­no­mię, admi­ni­stra­cję czy socjo­lo­gię. Fakt dużej kon­ku­ren­cji na rynku nie­jed­no­krot­nie prze­kre­śla szanse naj­słab­szych na zna­le­zie­nie zatrud­nie­nia w zawo­dzie.

Absol­wenci kie­run­ków huma­ni­stycz­nych nie tylko mają mniej­sze szanse na zatrud­nie­nie, ale też zara­biają mniej niż ich rówie­śnicy – inży­nie­ro­wie czy infor­ma­tycy.

Absol­wenci stu­diów wyż­szych w Pol­sce w swo­jej pierw­szej pracy zawo­do­wej zara­biają mie­sięcz­nie na pozio­mie 2 tys. zł brutto. Ozna­cza to, że w porów­na­niu do ogółu zatrud­nio­nych ich płace są o 42% niż­sze. Oczy­wi­ście poziom comie­sięcz­nych docho­dów jest uza­leż­niony od zawodu, regionu czy posia­da­nych umie­jęt­no­ści.

Podob­nie jak w przy­padku wszyst­kich zatrud­nio­nych, na naj­wyż­sze płace mogą liczyć absol­wenci podej­mu­jący zatrud­nie­nie w War­sza­wie. Tam mediana mie­sięcz­nego wyna­gro­dze­nia wynosi bli­sko 2,8 tys. zł i jest o 33% wyż­sza, niż w dru­gim w zesta­wie­niu Wro­cła­wiu (2,2 tys. zł). Na zbli­żo­nym do sie­bie pozio­mie zara­biają absol­wenci w Kra­ko­wie, Łodzi, Gdań­sku i Szcze­ci­nie (2 tys. zł). Jak poka­zują wyniki Ogól­no­pol­skiego Bada­nia Wyna­gro­dzeń, prze­pro­wa­dzo­nego w 2009 roku przez firmę Sedlak & Sedlak, w regio­nal­nych porów­na­niach płac naj­go­rzej wypa­dają osoby roz­po­czy­na­jące przy­godę zawo­dową w Lubli­nie (1,6 tys. zł).

- Lepiej zara­biają osoby posia­da­jące wykształ­ce­nie tech­niczne i eko­no­miczne. Dane poka­zują, że naj­le­piej wie­dzie się absol­wen­tom w fir­mach z branży tele­ko­mu­ni­ka­cyj­nej oraz branży tech­no­lo­gii infor­ma­tycz­nych. Tutaj pierw­sza płaca wiąże się z zarob­kami na pozio­mie odpo­wied­nio 2,8 tys. zł i 2,5 tys. zł mie­sięcz­nie brutto. Kolejni w zesta­wie­niu pod wzglę­dem wyso­ko­ści zarob­ków są absol­wenci zatrud­nieni w ban­ko­wo­ści oraz ener­ge­tyce – 2,2 tys. zł – mówi Arka­diusz Kope­rek z por­talu Wynagrodzenia.pl.

Naj­go­rzej wie­dzie się oso­bom roz­po­czy­na­ją­cym swoją karierę zawo­dową w szkol­nic­twie (1,5 tys. zł), han­dlu (1,7 tys. zł) i sek­to­rze publicz­nym (1,6 tys. zł).

Mimo wszystko, chęt­nych na kie­runki huma­ni­stycz­nie nie bra­kuje. Prze­ciw­nie – należą do naj­bar­dziej oble­ga­nych. Z danych Mini­ster­stwa Nauki i Szkol­nic­twa Wyż­szego wynika, że w roku 2009 naj­wię­cej osób zda­wało na zarzą­dza­nie (35,3 tys. osób), peda­go­gikę (33,1 tys. osób) i prawo (26,5 tys. osób).

Czy ci stu­denci powinni przy­zwy­cza­jać się już do wizji bez­ro­bo­cia? Nie­ko­niecz­nie. Spe­cja­li­ści zgod­nie pod­kre­ślają, że sam kie­ru­nek stu­diów nie prze­są­dza o suk­ce­sie lub porażce na rynku pracy.

- Warto wyka­zać się poza­uczel­nianą aktyw­no­ścią — prak­tyki i staże pra­cow­ni­cze, kursy języ­kowe itd. Eko­no­mi­sta mówiący bie­gle w dwóch języ­kach i po odby­tych sta­żach pra­cow­ni­czych może być dla pra­co­daw­ców znacz­nie bar­dziej atrak­cyjny niż bierny infor­ma­tyk – prze­ko­nuje Gabriela Jabłoń­ska.

- Nie ma jed­nej recepty na to, jak odnieść suk­ces na rynku pracy, bo sytu­acja na nim bar­dzo szybko się zmie­nia. Powstają nowe zawody i nowe spe­cja­li­za­cje. Coraz czę­ściej zda­rza się, że absol­wenci stu­diów pra­cują w zawo­dach, które nie ist­niały w momen­cie, gdy roz­po­czy­nali edu­ka­cję. Coraz więk­sze zna­cze­nie ma więc nie tyle kie­ru­nek stu­diów, ile regu­larna obser­wa­cja rynku i ela­styczne dosto­so­wy­wa­nie się do nowej sytu­acji – tłu­ma­czy Prze­my­sław Gacek.

Dodaje, że nowe zawody stają się też coraz bar­dziej inter­dy­scy­pli­narne, dla­tego w cza­sie stu­diów warto roz­wi­jać różne umie­jęt­no­ści. Coraz czę­ściej bowiem pra­co­dawcy poszu­kują ludzi wszech­stron­nych, łączą­cych wie­dzę huma­ni­styczną z — na przy­kład — zna­jo­mo­ścią nowych tech­no­lo­gii.

Kan­dy­daci na stu­dia stają przed poważną decy­zją. Muszą teraz wybrać wykształ­ce­nie, które zdo­będą za pięć lat – gdy sytu­acja na rynku pracy może być już zupeł­nie inna. Co zro­bić, żeby za pięć lat nie prze­żyć roz­cza­ro­wa­nia?

- Patrząc glo­bal­nie na kie­ru­nek roz­woju gospo­darki i ryn­kowe trendy, można zało­żyć, że nadal poszu­ki­wani będą spe­cja­li­ści posia­da­jący wykształ­ce­nie z zakresu infor­ma­tyki, tele­ko­mu­ni­ka­cji oraz nowych tech­no­lo­gii. Wszystko wska­zuje na to, że ten­den­cja do zatrud­nia­nia osób z wykształ­ce­niem tech­nicz­nym będzie nasi­lała się rów­nież w naszym kraju, bo bez roz­woju nowych tech­no­lo­gii nasza gospo­darka będzie postrze­gana jako mało inno­wa­cyjna i kon­ku­ren­cyjna. Nie­mal pewne jest więc, że osoby roz­po­czy­na­jące teraz stu­dia na uczel­niach tech­nicz­nych nie będą miały pro­ble­mów ze zna­le­zie­niem pracy – mówi Prze­my­sław Gacek.

Na brak pracy, nawet za 5 – 10 lat, nie powinni narze­kać też han­dlowcy. Ci spe­cja­li­ści od lat znaj­dują się w czo­łówce naj­bar­dziej poszu­ki­wa­nych pra­cow­ni­ków, bo dobry han­dlo­wiec potrzebny jest zarówno w cza­sach kry­zysu, jak i w okre­sie pro­spe­rity.

- Obser­wu­jąc stały roz­wój inter­netu można się spo­dzie­wać, że w przy­szło­ści nie zabrak­nie pracy rów­nież dla osób wią­żą­cych swoją karierę z tym medium. Poszu­ki­wani będą zarówno fachowcy zna­jący się na tech­no­lo­gicz­nych moż­li­wo­ściach tego medium, jak i spe­cja­li­ści ds. mar­ke­tingu potra­fiący wyko­rzy­stać jego poten­cjał – prze­ko­nuje pre­zes Grupy Pra­cuj.

Jego zda­niem, potrzebni będą też absol­wenci kie­run­ków medycz­nych, któ­rych już teraz jest zbyt mało w sto­sunku do potrzeb. Leka­rze i pra­cow­nicy medyczni będą coraz bar­dziej potrzebni, bo wydłuża się śred­nia dłu­gość życia, przez co w spo­łe­czeń­stwie przy­bywa star­szych osób, które wyma­gają częst­szej opieki medycz­nej. W związku z tym zwięk­szy się też zapo­trze­bo­wa­nie np. na pra­cow­ni­ków socjal­nych, reha­bi­li­tan­tów, pie­lę­gniarki i opie­kunki. W naj­bliż­szym cza­sie w związku z orga­ni­za­cją Euro 2012, a także roz­wo­jem infra­struk­tury, będzie też przy­by­wać ofert z sek­tora budow­la­nego oraz sek­tora usług turystyczno-hotelarskich.

 Źródło: www.biznes.onet.pl

  1. Michał Olber
    16.08.2010

    A gdzie infor­ma­tyka i jej spe­cja­li­za­cje? Co chwila się sły­szy o potrze­bie admi­ni­stra­tora i pro­gra­mi­sty z kil­ku­let­nim doświad­cze­nie, a uczel­nia nie potrafi tego zapew­nić, tylko wpaja jakieś bzdety. Dobrym przy­kła­dem jest tutaj Uni­we­rek Łódzki — Wydział Mate­ma­tyki i Infor­ma­tyki. Uczą na pro­gra­mo­wa­niu gra­fiki, pro­gra­mo­wa­nia, alge­bry, ana­lizy mate­ma­tycz­nej, i czego tam jesz­cze nie było. Na gra­fice jest podob­nie. Tak naprawdę stu­dent wycho­dzi po takich stu­diach w ogóle nie przy­go­to­wany.
    Pań­stwo w ogóle tego nie kon­tro­luje i nie pyta się stu­den­tów o zda­nie w tej kwe­stii, tylko daje pie­nią­dze i na razie.

filtruj

usuń filtrowanie


042 magazine Echo Miasta Eska Gazeta Wyborcza Polska The Times Dziennik Łódzki Radio Łódź Studenckie Radio ŻAK Politechniki Łódzkiej TOYA TVP ŁÓDŹ