Łódzcy naukowcy zmie­rzą Pola­ków27.07.2010

Naukowcy z Łodzi chcą zmie­rzyć kil­ka­na­ście tysięcy Pola­ków. Po co? By opra­co­wać nowe tabele roz­mia­rów, wyko­rzy­sty­wane w prze­my­śle odzie­żo­wym. Ostat­nio takie zdej­mo­wa­nie miary odbyło się w poło­wie lat 80. ubie­głego wieku. Wtedy odby­wało się to tra­dy­cyjną metodą, czyli przy uży­ciu cen­ty­me­tra. Teraz bada­cze wyko­rzy­stają nowo­cze­sne urzą­dze­nie do bez­do­ty­ko­wego ska­no­wa­nia syl­wetki.

- Od ostat­niego bada­nia minęło pra­wie 30 lat. Od tego czasu nieco się zmie­ni­li­śmy. Doro­śli są grubsi, a mło­dzież zde­cy­do­wa­nie wyż­sza i szczu­plej­sza — mówi dr Elż­bieta Mie­licka z Insty­tutu Włó­kien­nic­twa w Łodzi, która pokie­ruje pra­cami.

Zmiany, o któ­rych mówi dr Mie­licka, to jedna z przy­czyn tego, że cza­sami tak trudno dobrać w skle­pach wła­ściwy roz­miar oddzeży. Ubra­nia wciąż się szyje na pod­sta­wie wymia­rów, zdję­tych z Pola­ków 25 lat temu.

Zespół naukow­ców z Insty­tutu Włó­kien­nic­twa zamie­rza uak­tu­al­nić bazy danych, zawie­ra­jące infor­ma­cje o wymia­rach Pola­ków i opra­co­wać nowe tabele, ade­kwatne do aktu­al­nego wyglądu spo­łe­czeń­stwa.

W listo­pa­dzie naukowcy chcą zło­żyć pro­jekt do Naro­do­wego Cen­trum Badań i Roz­woju.

- Jeżeli będzie pomyśl­nie zre­cen­zo­wany i zaak­cep­to­wany do dofi­nan­so­wa­nia, pomiary zaczniemy w przy­szłym roku. Opra­co­wa­nie tabel to kwe­stia kolej­nych kilku lat — zapo­wiada dr Mie­licka.

Opra­co­wa­nie ubioru na kon­kretną syl­wetkę wymaga od pro­jek­tan­tów i kon­struk­to­rów odzieży zna­jo­mo­ści kil­ku­dzie­się­ciu cech wymia­ro­wych ciała. Są one zależne od płci i wieku.

- Tabele wymia­rów ciała, czyli tzw. tabele antro­po­me­tryczne, wska­zują nam naj­bar­dziej popu­larne roz­miary odzieży w spo­łe­czeń­stwie — tłu­ma­czy dr Mie­licka.

By prze­pro­wa­dzić pomiary, Insty­tut Włó­kien­nic­twa jako pierw­szy w Pol­sce kupił urzą­dze­nie do bez­do­ty­ko­wego ska­no­wa­nia ludz­kiej syl­wetki. Uży­wane dotąd cen­ty­metr, kartka i dłu­go­pis pójdą do lamusa. Zastąpi je nowo­cze­sna bez­do­ty­kowa kabina.

Bada­cze insty­tutu już prze­pro­wa­dzili pierw­sze pomiary za pomocą nowego sprzętu. Do kabiny miało oka­zję wejść tysiąc osób w róż­nym wieku. Zmie­rzone w ten spo­sób wymiary porów­nano z wymia­rami tych samych osób, mie­rzo­nych metodą manu­alną.

- Już wiemy, że metoda bez­do­ty­kowa się spraw­dzi i może zostać zasto­so­wana do ogól­no­pol­skich pomia­rów — pod­kre­śla dr Mie­licka.

Ska­no­wa­nie ciała trwa 30 sekund. Mie­rzony przyj­muje w tym cza­sie dwie pozy­cje. W pierw­szej musi sta­nąć w małym roz­kroku i lekko unieść ręce jak przy trzy­ma­niu cięż­kich wali­zek. W dru­giej należy oprzeć ręce na bio­drach, jakby się tań­czyło kra­ko­wiaka.

- Dzięki nowej meto­dzie naukow­com w bar­dzo krót­kim cza­sie udaje się zebrać wiele danych pomia­ro­wych. Uzy­sku­jemy ponad sto róż­nych wymia­rów ludz­kiego ciała, zarówno dłu­go­ścio­wych, jak i obwo­do­wych. Trój­wy­mia­rowy obraz syl­wetki zostaje zacho­wany w pamięci kom­pu­tera i może słu­żyć dal­szym ana­li­zom — tłu­ma­czy dr Elż­bieta Mie­licka.

Pro­por­cje i wymiary ciała są zwią­zane z warun­kami życia, a te są różne w zależ­no­ści od regionu Polski. — Dlatego pla­nu­jemy, by ogól­no­pol­skie pomiary były pro­wa­dzone przy­naj­mniej w trzech róż­nych regio­nach kraju i uwzględ­niały sto­pień urba­ni­za­cji — duże mia­sto, małe mia­sto i wieś — zazna­cza dr Mie­licka. Jeśli naukowcy uzy­skają pie­nią­dze na dofi­nan­so­wa­nie pro­jektu, spę­dzą tygo­dnie, a może nawet mie­siące, w podró­żach do róż­nych czę­ści kraju. W tym cza­sie będą musieli zmie­rzyć kil­ka­na­ście tysięcy osób. Pomiary będą pro­wa­dzone przy kon­sul­ta­cjach antro­po­lo­gów.

Osoba ska­no­wana odpo­wiada tylko na pyta­nia o płeć i rok uro­dze­nia. Infor­ma­cje te będą wyko­rzy­stane do opra­co­wa­nia baz danych sta­ty­stycz­nych.

- Każdy, kto przyj­dzie się zmie­rzyć, musi się roze­brać do bie­li­zny. Ale z szatni prze­cho­dzi się bez­po­śred­nio do komory ska­nu­ją­cej — wyja­śnia badaczka. — Gwarantujemy pełną intym­ność. Osoby, które wyko­nują pomiary, nie widzą mie­rzo­nej osoby.

W bada­niach będą uczest­ni­czyły osoby w wieku od 7 do ponad 65 lat.

- Młod­sze dzieci trudno zmie­rzyć ze względu na koniecz­ność bez­ru­chu pod­czas badań — mówi Elż­bieta Mie­licka i dodaje, że w latach 80. było dożo pro­ściej prze­pro­wa­dzić pomiar. — Można było pro­wa­dzić bada­nia w szko­łach i zakła­dach pracy na odgórne pole­ce­nie. W tej chwili takiego nakazu nie ma. Na każde bada­nie trzeba mieć indy­wi­du­alną zgodę lub akcep­ta­cję rodzi­ców.

Oka­zuje się też, że nawet bar­dzo szczu­płe i zgrabne osoby krę­pują się wejść do kabiny. To poważne bariery, zwią­zane z akcep­ta­cją wła­snej syl­wetki. Tym­cza­sem im wię­cej osób pozwoli się zeska­no­wać, tym więk­szą bazę danych opra­cują naukowcy.

- Wyniki zare­je­stro­wane w bazie danych możemy prze­trans­fe­ro­wać do pro­gramu sta­ty­stycz­nego, a następ­nie pod­dać je ana­li­zie — tłu­ma­czy dr Mie­licka.

Naukowcy pose­gre­gują spo­łe­czeń­stwo według płci i wieku.

- W każ­dej gru­pie wie­ko­wej będziemy pro­wa­dzić ana­lizy doty­czące śred­niego wzro­stu, obwodu klatki pier­sio­wej czy pasa. Dzięki temu dowiemy się, np. jaki średni wzrost mają kobiety mię­dzy 19. a 29. rokiem życia — wyja­śnia badaczka.

Źródło: tekst Pol­ska Dzien­nik Łódzki, zdję­cia Gazeta Wybor­cza Łódź

Poznaj łódzkich Pra­co­daw­ców! Zapra­sza POLKOMTEL!

21.05.2012

Chcesz poznać stan­dardy pracy w wio­dą­cej na pol­skim rynku fir­mie tele­ko­mu­ni­ka­cyj­nej? Poznać warunki zatrud­nie­nia oraz moż­li­wo­ści odby­cia prak­tyk? A przy oka­zji wziąć udział w pro­wa­dzo­nych przez pro­fe­sjo­nal­nych tre­ne­rów Warsz­ta­tach Sprze­da­żo­wych? wię­cej »


042 magazine Echo Miasta Eska Gazeta Wyborcza Polska The Times Dziennik Łódzki Radio Łódź Studenckie Radio ŻAK Politechniki Łódzkiej TOYA TVP ŁÓDŹ