Łódzcy naukowcy opra­co­wali tka­ninę. Otulą nią wie­żowce.03.08.2010

Łódź może być euro­pej­skim cen­trum prze­my­słu włó­kien­ni­czego. Ale takiego nowo­cze­snego. Z ładun­kiem wie­dzy — mówi dyrek­tor Insty­tutu Włó­kien­nic­twa. Bo w zwy­kłym prze­my­śle, z Chi­nami nie wygramy. To już wia­domo.

Łódzcy naukowcy z Insty­tutu Włó­kien­nic­twa pra­cują nad nie­zwy­kłymi mate­ria­łami. Ochro­nią nas przed polami elek­tro­ma­gne­tycz­nymi oraz pro­mie­nio­wa­niem sło­necz­nym. Bada­nia zakoń­czą się za dwa lata. Ich fina­łem będzie wpro­wa­dze­nie mate­ria­łów na rynek — nie tylko w Pol­sce, ale i w Europie. — Nawet nie zda­jemy sobie sprawy, jak nie­ko­rzystny wpływ na nasz sys­tem ner­wowy ma pole emi­to­wane przez sta­cje tele­fo­nii komór­ko­wej, mon­to­wane na budyn­kach — opo­wiada dr inż. Jadwiga Sójka-Ledakowicz, kie­row­nik pro­jektu Envi­ro­tex.

Dzia­ła­nie pola można zmniej­szyć, „otu­la­jąc” budy­nek nie­zwy­kłym mate­ria­łem włó­kien­ni­czym. Na czym polega jego wyjąt­ko­wość? Tka­nina zosta­nie pokryta bar­dzo cienką powłoką z mie­szanki metali. Ta odbije lub pochło­nie nie­ko­rzystne fale.

Pierw­sze próby są udane. — Ekrany z naszych włók­nin zamon­to­wano na Wieży Mariac­kiej i hotelu Sobie­ski w War­sza­wie — opo­wiada pani dyrek­tor.

A być może tra­fią nie tylko na dachy budyn­ków, ale i do miesz­kań. Bo szko­dliwe pole elek­tro­ma­gne­tyczne wytwa­rzają też urzą­dze­nia, które mamy w domu: kuchenki mikro­fa­lowe, kom­pu­tery z internetem. — Receptą mogłyby być na przy­kład tapety na ścia­nach — opo­wiada dr inż. Sójka-Ledakowicz. Oczy­wi­ście tapety z włók­niny tłu­mią­cej pole elek­tro­ma­gne­tyczne.

Naukowcy pra­cują rów­nież nad mate­ria­łami chro­nią­cymi przed pro­mie­nio­wa­nia UV. Mogą być z nich szyte koszulki dla żegla­rzy, ale także dla pra­cow­ni­ków budu­ją­cych auto­strady, nara­żo­nych na słońce. Przy­da­dzą się też w ban­kach. Gdzie tam pro­mie­nie? Tu szko­dzi sztuczne słońce, czyli świa­tło lamp do wykry­wa­nia fał­szy­wych bank­no­tów. Tym pra­cow­ni­kom Insty­tut zapro­po­nuje ręka­wice z nie­zwy­kłej tkaniny. — Nim przy­stą­pi­li­śmy do badań, dokład­nie spraw­dza­li­śmy rynek. Roz­ma­wia­li­śmy z fir­mami, prze­pro­wa­dzi­li­śmy bada­nia mar­ke­tin­gowe. Widzimy, że jest wiel­kie zapo­trze­bo­wa­nie na takie pro­dukty — opo­wiada pani dok­tor.

Wie­rzy, że opra­co­wa­nie i pro­duk­cja takich mate­ria­łów może stać się spe­cjal­no­ścią Pol­ski. Dla­tego ważne, by koor­dy­na­tor badań był w Łodzi. — Już wiemy, że szy­ciem pro­stych ubrań nie wygramy z Chi­nami — mówi. — To nie zna­czy, że nie ma szans dla prze­my­słu włó­kien­ni­czego. Wręcz prze­ciw­nie. Muszą to być jed­nak spe­cja­li­styczne wyroby włó­kien­ni­cze z tzw. war­to­ścią dodaną, czyli z ładun­kiem wie­dzy.

Pro­jekt Envi­ro­tex dofi­nan­so­wany jest z Pro­gramu Ope­ra­cyj­nego Inno­wa­cyjna Gospo­darka. Cał­ko­wity koszt to nie­mal 15,5 mln zł, 85 proc. finan­suje Unia Euro­pej­ska. Poza Insty­tu­tem Włó­kien­nic­twa (koor­dy­na­tor), w pro­jek­cie uczest­ni­czą m.in. Poli­tech­nika Wro­cław­ska i Poli­tech­nika Poznań­ska.

Źródło: Gazeta Wybor­cza Łódź

Dr inż. Jadwiga Sójka-Ledakowicz, kie­row­nik pro­jektu Envi­ro­tex

Poznaj łódzkich Pra­co­daw­ców! Zapra­sza POLKOMTEL!

21.05.2012

Chcesz poznać stan­dardy pracy w wio­dą­cej na pol­skim rynku fir­mie tele­ko­mu­ni­ka­cyj­nej? Poznać warunki zatrud­nie­nia oraz moż­li­wo­ści odby­cia prak­tyk? A przy oka­zji wziąć udział w pro­wa­dzo­nych przez pro­fe­sjo­nal­nych tre­ne­rów Warsz­ta­tach Sprze­da­żo­wych? wię­cej »

filtruj

usuń filtrowanie


042 magazine Echo Miasta Eska Gazeta Wyborcza Polska The Times Dziennik Łódzki Radio Łódź Studenckie Radio ŻAK Politechniki Łódzkiej TOYA TVP ŁÓDŹ