Edu­ka­cja. „Zawo­dówki” to w Łodzi słowo zaka­zane07.09.2010

W tym roku naj­waż­niej­sze będą szkoły zawo­dowe — zapo­wiada magi­strat. Ucznio­wie mają wal­czyć o miej­sca w wylud­nio­nych dziś tech­ni­kach i pra­wie pustych zawo­dów­kach. Ostatni nabór był dla tych szkół fatalny.

Z 11,5 tysiąca kan­dy­da­tów tech­nika wybrało 1869, a zasad­ni­cze szkoły zawo­dowe zale­d­wie 632. — Na rynku pracy bra­kuje śred­niej kadry inży­nie­ryj­nej i fachow­ców, a bez nich mia­sto się nie roz­wi­nie. Dla­tego chcemy odwró­cić trend — mówi „Gaze­cie” Wie­sława Zewald, wice­pre­zy­dent Łodzi, odpo­wie­dzialna m.in. za edu­ka­cję.

Poprzed­nie wła­dze mia­sta chciały to zro­bić za pomocą wpro­wa­dze­nia kon­tro­wer­syj­nych pro­gów. Trzy lata temu ogło­siły, że kan­dy­dat do łódzkiego liceum musi zdo­być mini­mum 70 pkt (na 200 moż­li­wych), reszta tra­fiała do tech­ni­ków i zawo­dó­wek.

Zewald wyco­fała się z pro­gów. Ma inne pomy­sły.

- Progi utrwa­liły nega­tywny obraz szkół zawo­do­wych jako tych, do któ­rych idą naj­słabsi ucznio­wie, w dodatku za karę. Dla­tego mało kto chciał się w nich uczyć — mówi pani wiceprezydent. — A my chcemy, by kan­dy­daci sami je wybie­rali. Jak w Pozna­niu czy we Wro­cła­wiu, gdzie w tech­ni­kach o jedno miej­sce wal­czą nawet cztery osoby.

Jak do tego dopro­wa­dzić? Jesz­cze w tym seme­strze do łódzkich gim­na­zjów pójdą doradcy zawo­dowi. Spo­tkają się z uczniami, ale też z rodzi­cami. Wypo­sa­żeni w wie­dzę o róż­nych bran­żach, będą się nią dzie­lić. Pod­po­wie­dzą, które zawody dają pewną pracę, a które się roz­wi­jają i dadzą ją w przy­szło­ści.

W paź­dzier­niku w Łodzi będą dwie kon­fe­ren­cje: dla dyrek­to­rów gim­na­zjów i pra­co­daw­ców. Temat: co zro­bić, by mło­dzież nie odwra­cała się do szkół zawo­do­wych ple­cami. Mia­sto zamie­rza zachę­cać firmy, by poszły drogą tych, które w ostat­nich latach otwo­rzyły w szko­łach tzw. klasy patro­nac­kie [przy­szli pra­co­dawcy zapew­niają uczniom prak­tyki, sprzęt, a coraz czę­ściej nawet sty­pen­dia — przyp. red.].

Aktyw­niej­sze mają być też szkoły. Wydział Edu­ka­cji Urzędu Mia­sta Łodzi chce, by zamiast cze­kać na uczniów, same ich szu­kały — np. orga­ni­zu­jąc lek­cje poka­zowe dla gim­na­zja­li­stów.

Od stycz­nia w obu łódzkich tele­wi­zjach będzie emi­to­wany spot rekla­mu­jący szkoły tech­niczne, a ich pro­mo­cji pod­po­rząd­ko­wane zostaną rów­nież mar­cowe Targi Edukacyjne. — Technika i szkoły zasad­ni­cze dostaną naj­więk­sze boksy w cen­tral­nej czę­ści hali. Będą dosko­nale widoczne. Ucznio­wie nie wejdą, jak dotych­czas, na żywioł, tylko kla­sami, by nie było ścisku i hałasu unie­moż­li­wia­ją­cego roz­mowę z dyrek­to­rami i nauczy­cie­lami szkół — zapo­wiada Beata Flo­rek, dyrek­torka Wydziału Edu­ka­cji UMŁ. — Licea? Obec­ność nie­obo­wiąz­kowa. Na tar­gach będzie tylko infor­ma­cja, kiedy różne ogól­niaki orga­ni­zują drzwi otwarte, by mło­dzież mogła je odwie­dzać i tam wypy­ty­wać o szcze­góły oferty — dodaje Flo­rek.

Wraz z wice­pre­zy­dent Zewald pojadą do Pozna­nia i Wro­cła­wia, by poznać tajem­nicę suk­cesu tam­tej­szych tech­ni­ków i zawodówek. — Szkół zawo­do­wych — kory­guje Florek. — „Zawodówka” brzmi znie­chę­ca­jąco. To słowo zaka­zane. marcin.markowski@lodz.agora.pl

Źródło: Gazeta Wybor­cza Łódź

Ruszyła kam­pa­nia pro­mo­cyjna zachę­ca­jąca do stu­dio­wa­nia w Łodzi

16.05.2012

W dniu 16 maja 2012 r. ruszyła ogól­no­pol­ska kam­pa­nia pro­mo­cyjna zachę­ca­jąca do stu­dio­wa­nia w Łodzi. Ideą kam­pa­nii jest pro­mo­cja ini­cja­tyw pro­gramu Mło­dzi w Łodzi poprzez poka­za­nie nie­zwy­kle pla­stycz­nych histo­rii z życia łódzkiej mło­dzieży. wię­cej »

filtruj

usuń filtrowanie


042 magazine Echo Miasta Eska Gazeta Wyborcza Polska The Times Dziennik Łódzki Radio Łódź Studenckie Radio ŻAK Politechniki Łódzkiej TOYA TVP ŁÓDŹ