Czego pra­gnie absol­went?30.08.2010

Przede wszyst­kim cie­ka­wej, roz­wi­ja­ją­cej pracy, moż­li­wo­ści szko­leń, prak­tyk, wyjaz­dów zagra­nicz­nych. Ale też pra­co­dawcy, który dba o pod­wład­nych i nie prze­szka­dza mu ich życie pry­watne. O czym mło­dzi i wykształ­ceni mówią naj­czę­ściej?

Marek Kolano ukoń­czył psy­cho­lo­gię i w tej chwili jest na stażu w Casto­ra­mie, gdzie zaj­muje się bada­niami rynku i konsumenta. — Kluczowymi umie­jęt­no­ściami w tej branży są zdol­ność ana­li­tycz­nego myśle­nia i zna­jo­mość metod sta­ty­stycz­nej ana­lizy danych — mówi. — A jeśli o to cho­dzi, to dosta­łem — moim zda­niem — solidne pod­stawy na uczelni.

Łukasz Niko­no­wicz też nie narzeka. Stu­dio­wał ener­ge­tykę na Poli­tech­nice War­szaw­skiej. Teraz jest na stażu w Vattenfallu. — Wprawdzie zaj­muję się ana­lizą eko­no­miczną, ale jestem dość bli­sko, jeśli cho­dzi o kie­ru­nek kształ­ce­nia. Na szczę­ście — dodaje po chwili. — Gdyby nie ten staż, myślał­bym o wyjeź­dzie za gra­nicę. Bo tu na razie pracy inży­niera ener­ge­tyki bym nie dostał — pra­co­dawcy poszu­kują dwu­dzie­sto­let­niego absol­wenta z pięt­na­sto­let­nim doświad­cze­niem — śmieje się.

Jak prak­tyka, to za gra­nicą

Aż 82 proc. bada­nych — podob­nie jak Łukasz — uważa, że bez doświad­cze­nia zawo­do­wego nie mają co szu­kać pracy. Z dru­giej strony jed­nak nie sądzą, żeby każde doświad­cze­nie było im potrzebne. I tak np. prak­tyki zwią­zane z zawo­dem stu­denci uwa­żają za przy­datne. Ale prace doryw­cze czy sezo­nowe, które ma za sobą aż 68 proc. bada­nych, tylko 4 proc. z nich uważa za sen­sowne. Doce­niają nato­miast bar­dzo wyjazdy zagra­niczne czy dzia­łal­ność w kołach nauko­wych albo wolon­ta­riat. W cenie jest też wła­sna dzia­łal­ność, choć może się nią poszczy­cić tylko 6 proc. bada­nych. Nie­stety, za gra­nicę pra­co­wać wyje­chało tylko 7 proc. (aż 70 proc. uznaje taką opcję za przy­datną), na Era­smusa (unijny pro­gram sty­pen­dialny dla studentów) — 20 proc.

Mło­dzi mobilni

W odróż­nie­niu od star­szych Pola­ków stu­denci nie mają nic prze­ciwko podró­żom i prze­pro­wadz­kom za pracą. Pra­wie 60 proc. może się prze­nieść za gra­nicę, a 71 proc. — do innego mia­sta. Zda­niem auto­rów raportu to zarówno szansa, jak i zagro­że­nie dla naszego rynku pracy. Bo ci naj­lepsi mogą zwy­czaj­nie wyje­chać do pracy — pol­skie oferty pod wie­loma wzglę­dami zwy­kle nie wytrzy­mują kon­ku­ren­cji.

O ile w przy­padku prak­tyk osoby nie są nasta­wione na otrzy­my­wa­nie wyso­kiego wyna­gro­dze­nia (18 proc.), o tyle już przy poszu­ki­wa­niu pierw­szej pracy jest to ważny czyn­nik (32 proc.). Istotne są także dobra oferta szko­leń i cie­kawe pro­jekty, ale naj­waż­niej­sza jest dobra atmos­fera.

Życie pry­watne a zawo­dowe

Aż 27 proc. bada­nych ceni sobie życie oso­bi­ste. Cho­ciaż nie­któ­rzy zosta­wiają sobie na to czas. Pra­wie 4 proc. może pocze­kać — zga­dzają się pra­co­wać 10 – 12 godzin przez pewien okres, żeby osią­gnąć szybki awans i odpo­wied­nie wyna­gro­dze­nie. Tyle samo twier­dzi, że w życiu naj­waż­niej­sze jest to, żeby mieć czas na przy­ja­ciół i zain­te­re­so­wa­nia. A pra­wie 47 proc. naj­waż­niej­szej rze­czy w życiu upa­truje w szczę­śli­wej rodzi­nie i dzie­ciach.

„Obser­wu­jemy silny trend, zgod­nie z któ­rym mło­dzi ludzie kładą nacisk na rów­no­wagę mię­dzy życiem pry­wat­nym a pracą” — piszą auto­rzy raportu. „Dla­tego pra­co­dawcy powinni budo­wać stra­te­gię roz­woju zawo­do­wego swo­ich pra­cow­ni­ków, która będzie pod­no­sić efek­tyw­ność przy jed­no­cze­snym ogra­ni­cze­niu czasu spę­dza­nego w zakła­dzie pracy”.

- Na pewno nie chciał­bym pra­co­wać po 12 godzin w żadnym momen­cie mojej kariery — mówi Łukasz Nikonowicz. — Zwłaszcza że pla­nuję teraz dok­to­rat. Uwa­żam, że 8 godzin w zupeł­no­ści wystar­czy.

Co znie­chęca do szu­ka­nia pracy?

Duża część absol­wen­tów — bo pra­wie dwie trze­cie bada­nych — to osoby pasywne. Jedna trze­cia wysy­łała mniej niż jedną ofertę mie­sięcz­nie, a kolejne 30 proc. nigdzie nie apli­ko­wało w ciągu ostat­nich sze­ściu mie­sięcy. Co ich powstrzy­muje przed szu­ka­niem pracy? Ich zda­niem klu­czową kwe­stią jest podej­ście pra­co­dawcy do kandydata. — Brak odpo­wie­dzi na apli­ka­cję, nawet jeśli mia­łaby być odmowna, na długo zapada w pamięć poten­cjal­nym pracownikom. — Takich rekru­te­rów jest mnó­stwo — mówi Kuba, huma­ni­sta doświad­czony w poszu­ki­wa­niu pracy. — I agen­cje pośred­nic­twa pracy, i same firmy nigdy nie odpi­sują na CV. Wyjąt­kiem są tu Google i Reu­ters — tylko oni odpi­sali mi: „Dzię­ku­jemy, w razie czego się ode­zwiemy”. To nic nie zna­czy, pra­co­dawcę nic nie kosz­tuje (można usta­wić auto­mat), a jak popra­wia samo­po­czu­cie!

Wśród istot­nych czyn­ni­ków znie­chę­ca­ją­cych do danej firmy można jesz­cze wymie­nić nega­tywne opi­nie zna­jo­mych (13 proc.) oraz długi pro­ces rekru­ta­cyjny (10 proc.). „Obser­wu­jemy trend pole­ga­jący na zmia­nie dyna­miki komu­ni­ka­cyj­nej mię­dzy pra­co­dawcą a kan­dy­da­tami. Ocze­kują oni otwar­tej, dwu­stron­nej wymiany, w któ­rej są rów­no­rzęd­nym part­ne­rem dla przy­szłych pracodawców” — podsumowują auto­rzy raportu.

Jak szu­kają?

Kan­dy­daci spo­ty­kają się z poten­cjal­nymi pra­co­daw­cami głów­nie w sieci. Naj­częst­szym źródłem infor­ma­cji o ofer­tach prak­tyk i pracy oka­zały się strony inter­ne­towe pra­co­daw­ców (74 proc.) i por­tale rekru­ta­cyjne (65 proc.). Około jedna trze­cia osób wska­zała jako źródło infor­ma­cji ogło­sze­nia pra­sowe, targi pracy czy biura karier. Ponad 90 proc. bada­nych ma pro­fil na por­talu spo­łecz­no­ścio­wym, a jedna trze­cia jest otwarta na kon­takt z pra­co­dawcą za ich pośred­nic­twem.

Kogo wybie­rają?

Absol­wenci naj­chęt­niej pra­co­wa­liby w fir­mach, które są znane z mediów i mają wysoki pre­stiż (64 proc. bada­nych), oraz u pra­co­daw­ców, któ­rzy oprócz dzia­łal­no­ści biz­ne­so­wej pro­wa­dzą dzia­łal­ność w zakre­sie odpo­wie­dzial­no­ści spo­łecz­nej (80 proc.). Mówi o tym każdy absol­went. Łukasz Iko­no­wicz wraca na stu­dia dok­to­ranc­kie, Marek Kolano już robi dok­to­rat, cho­ciaż jego prio­ry­te­tem jest praca zawo­dowa zorien­to­wana wokół tema­tyki badań i analiz. — Fakt, że praca na uczelni może być cza­sem cie­kaw­sza, ale nie upa­truję w niej tak dużych szans na pracę i satys­fak­cjo­nu­jące wyna­gro­dze­nie jak w biz­ne­sie — pod­su­mo­wuje. Kuba ukoń­czył dzien­ni­kar­stwo, nie wyobraża sobie jed­nak dal­szej kariery bez stu­diów podyplomowych. — Studiowałem przez 5 lat, ale nie czuję, żebym coś potra­fił — mówi.

Raport „Pierw­sze kroki na rynku pracy. Ogól­no­pol­skie bada­nie stu­den­tów i absol­wen­tów”. Auto­rzy: Delo­itte i Kate­dra Roz­woju Kapi­tału Ludz­kiego Szkoły Głów­nej Han­dlo­wej w War­sza­wie. Ankietę prze­pro­wa­dzono na prze­ło­mie lutego i marca 2010 r.

Źródło: Gazeta Wybor­cza

Poznaj łódzkich Pra­co­daw­ców! Zapra­sza POLKOMTEL!

21.05.2012

Chcesz poznać stan­dardy pracy w wio­dą­cej na pol­skim rynku fir­mie tele­ko­mu­ni­ka­cyj­nej? Poznać warunki zatrud­nie­nia oraz moż­li­wo­ści odby­cia prak­tyk? A przy oka­zji wziąć udział w pro­wa­dzo­nych przez pro­fe­sjo­nal­nych tre­ne­rów Warsz­ta­tach Sprze­da­żo­wych? wię­cej »

filtruj

usuń filtrowanie


042 magazine Echo Miasta Eska Gazeta Wyborcza Polska The Times Dziennik Łódzki Radio Łódź Studenckie Radio ŻAK Politechniki Łódzkiej TOYA TVP ŁÓDŹ