BPO — wielka szansa dla Łodzi12.05.2009

- Zaple­cze biz­nesu to wielka szansa dla Łodzi. Zoba­czy­cie, jesz­cze będziemy mieć w Pol­sce dobro­byt, a w Łodzi będzie żyło się naprawdę dobrze — mówi Łukasz Gajew­ski, pre­zes Tar­get BPO.

lukasz-gajewskiŁukasz Gajew­ski jest łodzia­ni­nem. Ukoń­czył XXI LO, a potem stu­dio­wał prawo na Uni­wer­sy­te­cie Łódzkim. Pierw­szy kon­takt z biz­ne­sem miał pod­czas stu­diów, gdy poma­gał w rodzin­nej fir­mie. W tym cza­sie (11 lat temu) zało­żył wła­sną agen­cję rekla­mową Great Open House. Agen­cja działa do dziś, ma oddziały w naj­więk­szych mia­stach pol­skich i mię­dzy­na­ro­do­wych klien­tów. Zarząd i cen­trala pozo­stały w Łodzi. Przed laty agen­cja pra­co­wała dla wiel­kiego mar­ko­wego kon­cernu z branży sło­dy­czy. Gigant zado­wo­lony ze współ­pracy z łodzia­nami, w ich ręce prze­ka­zał obsługę sił sprze­daży swo­ich pro­duk­tów. Powstała nowa spółka Tar­get Pol­ska, zatrud­nia­jąca przed­sta­wi­cieli han­dlo­wych. Dziś firma ma 1150 pra­cow­ni­ków. Jej przed­sta­wi­ciele pra­cują dla Mars Pol­ska, sprze­dają też pro­dukty i usługi BRE Banku, Coty czy marki Żywiec.

Gajew­ski chce dziś skon­cen­tro­wać się na branży, która — jak twier­dzi — będzie się roz­wi­jać w Pol­sce, a wiel­kie szanse na jej pozy­ska­nie? ma Łódź. Mowa o BPO, czyli obsłu­dze klienta, cen­trach call cen­ter, roz­li­cze­niach księgowo-finansowych, obsłu­dze posprze­da­żo­wej. Tar­get Pol­ska kupił spółkę CPS Acco­un­ting zaj­mu­jącą się spra­wami kadro­wymi, pła­cami i księ­go­wo­ścią. Zmie­nił nazwę na Tar­get BPO i zaczyna dzia­łać.

Joanna Ble­wą­ska: Dla­czego wcho­dzi Pan w BPO?

Łukasz Gajew­ski, pre­zes zarządu: Bo to dziś wielka szansa dla Pol­ski, także dla Łodzi. Spo­wol­nie­nie gospo­dar­cze jest siłą napę­dową dla roz­woju nowo­cze­snych cen­trów, bo firmy szu­kają oszczęd­no­ści. Łódź ma szansę budo­wać swoją pozy­cję jako nowo­cze­snego mia­sta spe­cja­li­stów obsłu­gu­ją­cych duże kor­po­ra­cje. Trudno też budo­wać stra­te­gię roz­woju mia­sta w opar­ciu o cen­tra usług dzia­ła­jące wyłącz­nie na rzecz zagra­nicz­nych kon­cer­nów. Firmy z łódzkimi korze­niami stać na to, by zarówno zdo­by­wać zle­ce­nia z Zachodu, jak i świad­czyć out­so­ur­cing dla dużych ogól­no­pol­skich firm. Za kilka lat Łódź sta­nie się nie tylko zaple­czem usług dla glo­bal­nych kon­cer­nów, ale rów­nież zagłę­biem pol­skich inno­wa­cyj­nych przed­się­biorstw dzia­ła­ją­cych na rynku BPO.

Jak zdo­bę­dzie­cie klien­tów z nowej branży?

- Nawią­zu­jemy kon­takty z izbami przemysłowo-handlowymi w Euro­pie oraz z fir­mami dorad­czymi, które pośred­ni­czą i koja­rzą moż­li­wo­ści. Łódź budzi zain­te­re­so­wa­nie. Mamy tu wie­dzę, ludzi i kom­pe­ten­cje.

Ile osób zatrud­ni­cie?

- W branży BPO jest tak, że wystar­czy pozy­skać jed­nego klienta, który zde­cy­duje się prze­nieść swą księ­go­wość do Łodzi, i od razu trzeba przy­jąć 400 osób. Mam więc nadzieję, że nowych miejsc pracy powsta­wać będzie wiele.

Gdyby dziś zna­lazł Pan klienta, dla któ­rego trzeba będzie utwo­rzyć 400 sta­no­wisk pracy, byłoby gdzie takie cen­trum otwo­rzyć?

- Do tej pory nie było to łatwe, ale na szczę­ście biu­rowce powstają. Powin­ni­śmy być jed­nak bar­dziej cier­pliwi, pocze­kać na ich ukoń­cze­nie. Zauważmy, że wszyst­kie inwe­sty­cje w pro­duk­cję, które się zain­te­re­so­wały Łodzią, udało się sfi­na­li­zo­wać [Dell, Gil­lette, Inde­sit — przyp. red.]). Wyco­fy­wały się cen­tra BPO, które nie miały tu biur. Nie mogły cze­kać, nie musiały wie­rzyć obiet­ni­com, że Łódź te biura zbu­duje. Ale gdy już one powstaną, nie będą stały puste. Choć — oczy­wi­ście — będą się zapeł­niać sko­kowo. Część może być więc nie­wy­ko­rzy­stana do momentu, aż powierzch­nię wynaj­mie kolejna firma two­rząca duże cen­trum dla kil­ku­set pra­cow­ni­ków. Duża liczba biur sprawi, że stawki za wyna­jem powierzchni będą atrak­cyjne.

Jaka pro­mo­cja jest dziś potrzebna Łodzi?

- Świet­nym pomy­słem jest akcja „Mło­dzi w Łodzi” — konsekwentny, dobrze przy­go­to­wany pro­jekt. Bra­kuje nam kam­pa­nii pro­mu­ją­cej biz­ne­sowy poten­cjał mia­sta. Łódź jako jedna z pierw­szych zde­fi­nio­wała kon­cep­cję mia­sta BPO i inno­wa­cyj­nych usług dla biz­nesu. Jed­nak nie opra­co­wano ogól­no­pol­skiej kam­pa­nii, która pomo­głaby w upu­blicz­nie­niu tej stra­te­gii. To Kra­ków jako pierw­szy zaczął pro­mo­wać swój wize­ru­nek w Pol­sce jako cen­trum usług BPO.

Z Kra­ko­wem już nie wygramy?

- Dobrym przy­kła­dem jest firma Comarch, która otwo­rzyła w Kra­ko­wie cen­trum infor­ma­tyczne. Tam wyna­gro­dze­nia i koszty życia są wyż­sze, a poziom bez­ro­bo­cia niż­szy i fir­mom zaczyna bra­ko­wać pra­cow­ni­ków. Drugi w Pol­sce ośro­dek zatrud­nia­jący infor­ma­ty­ków, który two­rzy Comarch, powstaje wła­śnie w Łodzi. Mnie to nie dziwi, uwa­żam, że to będzie stała ten­den­cja.

 

Źródło: Gazeta Wybor­cza Łódź

filtruj

usuń filtrowanie


042 magazine Echo Miasta Eska Gazeta Wyborcza Polska The Times Dziennik Łódzki Radio Łódź Studenckie Radio ŻAK Politechniki Łódzkiej TOYA TVP ŁÓDŹ