Anioły z Łodzi22.07.2011

Stwo­rzona w 2010 roku przez Łódzką Agen­cję Roz­woju Regio­nal­nego Gil­dia Anio­łów Biz­nesu zrze­sza już ponad 50 anio­łów biz­nesu. Zain­we­sto­wali oni dotych­czas w dwa pro­jekty, a w przy­padku kilku kolej­nych trwają nego­cja­cje. Gil­dia sta­wia na wspar­cie cie­ka­wych pro­jek­tów jesz­cze przed pod­pi­sa­niem umowy inwe­sty­cyj­nej.

Insty­tu­cją „matką” Gil­dii jest Łódzka Agen­cja Roz­woju Przed­się­bior­czo­ści – ist­nie­jąca od 1992 roku, do któ­rej, z racji tego, że zaj­muje się ona wspie­ra­niem małych i śred­nich przed­się­biorstw z tego regionu m.in. poprzez orga­ni­zo­wa­nie szko­leń, udzie­la­nie dota­cji czy poży­czek, tra­fiało wiele osób z cie­ka­wymi pomy­słami, które nie miały jed­nak moż­li­wo­ści zna­le­zie­nia finan­so­wa­nia w banku z powodu braku zabez­pie­cze­nia mająt­ko­wego. Jed­no­cze­śnie były to firmy, bądź za małe, bądź z innych wzglę­dów nie inte­re­su­jące z punktu widze­nia fun­du­szy ven­ture capi­tal.

- W regio­nie łódzkim nie ist­niały wcze­śniej sieci anio­łów biz­nesu, bra­ko­wało tego modelu współ­pracy pomię­dzy pomy­sło­daw­cami i inwe­sto­rami – mówi kie­ru­jący Gil­dią Anio­łów Biz­nesu Mariusz Kacz­ma­rek. Ist­niała więc, jego zda­niem, spora luka na rynku, którą sieć anio­łów biz­nesu pra­gnie zapeł­nić. Jed­no­cze­śnie sieć anio­łów biz­nesu ma być uzu­peł­nie­niem dotych­cza­so­wej oferty ŁARR. Na to przed­się­wzię­cie Agen­cji udało się pozy­skać dofi­nan­so­wa­nie z dzia­ła­nia 3.3.1 (Two­rze­nie sys­temu uła­twia­ją­cego inwe­sto­wa­nie w MSP — Wspar­cie dla Insty­tu­cji Oto­cze­nia Biz­nesu) Pro­gramu Ope­ra­cyj­nego Inno­wa­cyjna Gospo­darka w wyso­ko­ści nie­spełna 8 mln zł.

Prace nad pro­jek­tem zaczęły się we wrze­śniu 2009 roku, a ofi­cjalne uru­cho­mie­nie GAB nastą­piło w maju 2010 roku. Ten czas potrzebny był  m.in. na stwo­rze­nie sys­temu infor­ma­tycz­nego obsłu­gu­ją­cego Gil­dię. W sys­te­mie tym reje­strują się zarówno anio­ło­wie biz­nesu, jak też pomy­sło­dawcy, chcący przy­cią­gnąć do swo­jej firmy inwe­stora. Sys­tem jest pod­stawą funk­cjo­no­wa­nia sieci – wszy­scy jej uczest­nicy muszą być w nim zare­je­stro­wani, co nie ozna­cza jed­nak, że dzia­łal­ność sieci ogra­ni­cza się do pro­wa­dze­nia strony inter­ne­to­wej. Prze­ciw­nie — zarówno poszu­ki­wa­nie anio­łów biz­nesu jak obie­cu­ją­cych start-upów odbywa się głów­nie poza inter­ne­tem – przed­sta­wi­ciele gil­dii biorą udział lub też sami orga­ni­zują spo­tka­nia, kon­fe­ren­cje, uczest­ni­czą w zewnętrz­nych impre­zach, takich jak war­szaw­skie Pitch Rally – spo­tka­nia spe­cjal­nie orga­ni­zo­wane po to by koja­rzyć ze sobą pomy­sło­daw­ców i anio­łów biz­nesu.

Tro­chę inna sieć

- Pod­sta­wowa zasada naszego dzia­ła­nia jest podobna jak w przy­padku innych tego typu sieci. Głów­nym celem jest zna­le­zie­nie inwe­sto­rów dla cie­ka­wych pomy­słów biznesowych. – opowiada szef GAB. W nie­któ­rych obsza­rach Gil­dia różni się jed­nak od pozo­sta­łych dzia­ła­ją­cych w Pol­sce sieci anio­łów biz­nesu –w więk­szym niż inni stop­niu sta­wia na pracę z pomy­sło­daw­cami przed pod­pi­sa­niem przez nich umowy inwe­sty­cyj­nej. Moż­liwe jest to dzięki temu, że już we wnio­sku o dofi­nan­so­wa­nie ŁARR z góry zało­żyła moż­li­wość udzie­la­nia start-upom oraz poten­cjal­nym inwe­sto­rom pew­nego wspar­cia finan­so­wego (pokry­cia kosz­tów doradz­twa biz­ne­so­wego czy praw­nego).

Poza pod­sta­wową dzia­łal­no­ścią aktyw­ność GAB obej­muje rów­nież pro­wa­dze­nie szko­leń dla osób zain­te­re­so­wa­nych zakła­da­niem wła­snej firmy i pozy­ski­wa­niem na to finan­so­wa­nia (szko­le­nia te zaty­tu­ło­wane są „Kapi­tał na roz­wój” oraz „Poznaj swo­jego anioła”). W pro­jek­cie, który otrzy­mał dofi­nan­so­wa­nie zostało poczy­nione zało­że­nie, że Gil­dia będzie pro­wa­dziła dzia­łal­ność na tere­nie trzech woje­wództw – łódzkiego, mazo­wiec­kiego i pomor­skiego. Stąd też w tych trzech woje­wódz­twach odby­wają się pro­wa­dzone przez Gil­dię szko­le­nia, sieć nie ma nato­miast żadnych ogra­ni­czeń jeśli cho­dzi o to, skąd pocho­dzić mają firmy poszu­ku­jące dofi­nan­so­wa­nia czy anio­ło­wie.

Od pomy­słu do umowy

Pro­jekt, który tra­fia do GAB musi zostać naj­pierw przez pomy­sło­dawcę zare­je­stro­wany na stro­nie sieci – jak prze­ko­nuje Mariusz Kacz­ma­rek nie jest to ani trudne, ani szcze­gól­nie cza­so­chłonne. Gdy już został zare­je­stro­wany przez pół­tora do dwóch tygo­dni pod­lega wstęp­nej oce­nie. Kon­sul­tanci GAB oce­niają go pod wzglę­dem for­mal­nym. Następ­nym eta­pem jest jego uzu­peł­nie­nie o kwe­stie mery­to­ryczne – tu oce­nie pod­lega to, czy pro­jekt ma pod­stawy do tego, żeby osią­gnąć suk­ces biz­ne­sowy. Jeśli przej­dzie on ten etap oceny to ostat­nim sta­dium jest ocena pro­jektu pod kątem finan­so­wym – szcze­gólna uwaga poświę­cona jest temu, czy poten­cjał wzro­stu, roz­woju przed­się­wzię­cia, jaki zakłada jego pomy­sło­dawca, nie są prze­sza­co­wane.

 - Nie­stety czę­sto pomy­sło­dawcy prze­sza­co­wują wła­sne pro­jekty – spo­dzie­wają się wyż­szych  przy­cho­dów i zysków jakie można dzięki niemu osią­gnąć – mówi szef GAB. Praca nad pro­jek­tem odbywa się w for­mie robo­czych spo­tkań kon­sul­tan­tów GAB z pomy­sło­daw­cami. To jak długo ona trwa, zda­niem Mariu­sza Kacz­marka, w głów­nej mie­rze zależy zaan­ga­żo­wa­nia pomy­sło­dawcy oraz jego fak­tycz­nej wie­dzy i umie­jęt­no­ści. Cza­sami nie­stety jest to dość trudna droga. Koń­czy się ona stwo­rze­niem biz­nes planu dla danego przed­się­wzię­cia. Biz­ne­splan ten nie musi być dużym, ale musi być kon­kret­nym i szcze­gó­ło­wym doku­men­tem.

- Z chwilą gdy pro­jekt już wygląda przy­zwo­icie, zyskuje on sta­tus tzw. „pro­jektu biz­ne­sowo zatwier­dzo­nego”. Od tego momentu jest on dostępny dla zare­je­stro­wa­nych w sieci anio­łów biz­nesu — a więc tych, któ­rzy się wcze­śniej do nas zgło­sili i pod­pi­sali umowę o zacho­wa­niu pouf­no­ści. Tylko inwe­sto­rzy po zare­je­stro­wa­niu się i po pod­pi­sa­niu tej umowy mają moż­li­wość przy­glą­da­nia się pro­jek­tom które są w naszej sieci – pod­kre­śla Mariusz Kacz­ma­rek. Pouf­ność to obok przej­rzy­sto­ści pro­cesu oraz part­ner­stwa (równe prawa przy­słu­gu­jące pro­jek­to­daw­com i anio­łom biz­nesu) naczelna zasada funk­cjo­no­wa­nia Gil­dii. Biz­ne­sowo zatwier­dzone pro­jekty to, de facto, pro­jekty w pew­nym sen­sie przez sieć reko­men­do­wane. Jeśli docho­dzi do sytu­acji, że któ­ryś z nich zain­te­re­suje anioła biz­nesu to kon­sul­tanci, są w sta­nie  dzięki sys­te­mowi infor­ma­tycz­nemu obser­wo­wać co się z nim dzieje,  cza­sem też tro­chę wspie­rają ten pro­ces. 

– Jeżeli widzimy, że jest zain­te­re­so­wa­nie to sta­ramy się w miarę szybko dopro­wa­dzić do spo­tka­nia dwóch stron – mówi szef GAB.

Kon­sul­tanci Gil­dii sta­rają się do takiego spo­tka­nia przy­go­to­wać pomy­sło­dawcę. Jego pierw­sze  spo­tka­nie z anio­łem to zwy­kle bar­dzo ważny moment – to czy pro­jekt się powie­dzie czy doj­dzie do pod­pi­sa­nia umowy zależy od dwóch rze­czy – od jako­ści samego pro­jektu oraz tego, na ile pomy­sło­dawca będzie w sta­nie w cie­kawy i wyczer­pu­jący spo­sób przed­sta­wić swoje przed­się­wzię­cie oraz od tego czy pomię­dzy nim a poten­cjal­nym inwe­sto­rem „zaiskrzy”. Rów­nie istotne bowiem jak to czy sam pomysł jest dobry, jest to, czy obie strony są w sta­nie się ze sobą doga­dać. Jeśli od początku nie ma tego dobrego kon­taktu pomię­dzy anio­łem biz­nesu a pomy­sło­dawcą to zwy­kle z trans­ak­cji nic nie wycho­dzi.

- Sta­ramy się pomóc pomy­sło­dawcy przy­go­to­wać pre­zen­ta­cję – opo­wiada Mariusz Kacz­ma­rek – O czym trzeba pamię­tać to, że na nią nie ma nigdy dużo czasu: inwe­stor chce się dowie­dzieć paru naj­istot­niej­szych rze­czy o pro­jek­cie, chce zro­zu­mieć jego ideę, zasadę dzia­ła­nia, poza tym chce wie­dzieć jakie są potrzebne nakłady inwe­sty­cyjne, ile już pie­nię­dzy zostało zain­we­sto­wa­nych oraz jaka jest realna pro­gnoza wzro­stu.

Jeżeli po spo­tka­niu inwe­stor wyraża wstępne zain­te­re­so­wa­nie pro­jek­tem to strony same uma­wiają się na kolejne spo­tka­nia. Tu rów­nież jed­nak jeżeli tylko potrzebne jest wspar­cie sieci to jest ono udzie­lane – po pierw­sze mery­to­ryczne, np. przy­go­to­wa­nie mate­ria­łów, infor­ma­cji — zarówno dla pomy­sło­dawcy jak dla anioła biz­nesu, po dru­gie orga­ni­za­cyjne – np. udo­stęp­nie­nie sali, czy wresz­cie w pew­nym stop­niu rów­nież wspar­cie finan­sowe.

– Mamy w pro­jek­cie budżet na to, żeby wspie­rać przy­go­to­wa­nie etapu przed­in­we­sty­cyj­nego. Jeżeli więc obie strony są zain­te­re­so­wane współ­pracą – zaczy­nają się roz­mowy o przy­go­to­wa­niu umowy inwe­sty­cyj­nej, to każda ze stron może do nas przy­pro­wa­dzić swo­jego doradcę, czy to praw­nego, czy finan­so­wego, o ile go potrze­buje. Pod­pi­su­jemy wtedy umowę trój­stronną – np. pomię­dzy Łódzką Agen­cją Roz­woju Regio­nal­nego, pomy­sło­dawcą i jego praw­ni­kiem. Jeśli pomy­sło­dawca stwier­dzi, że zakres usług, które zostały przez niego zamó­wione, został przez praw­nika wyko­nane nale­ży­cie to wtedy wysta­wia on na nas fak­turę – opi­suje zasady tej pomocy szef GAB. To jest ważny ele­ment pro­cesu szcze­gól­nie z punktu widze­nia pomy­sło­daw­ców, któ­rzy w nego­cja­cjach z anio­łem biz­nesu są zwy­kle słab­szą stroną. Dzięki udzia­łowi wła­snego doradcy czują się oni bez­piecz­niej.

Na końcu pro­cesu docho­dzi do pod­pi­sa­nia umowy inwe­sty­cyj­nej, za czym idą pierw­sze pie­nią­dze – naj­czę­ściej wypła­cane w kolej­nych tran­szach, które są zazwy­czaj wypła­cane pod warun­kiem speł­nie­nia okre­ślo­nych w umo­wie wymo­gów. Czas trwa­nia całego tego pro­cesu to sprawa indy­wi­du­alna – nie­mniej jed­nak z dotych­cza­so­wych doświad­czeń GAB wynika, że od momentu zgło­sze­nia do pod­pi­sa­nia umowy upływa kilka mie­sięcy – mak­sy­mal­nie do pół roku.

Pro­jekty zre­ali­zo­wane

W przy­padku wszyst­kich pro­jek­tów, które tra­fiają do Gil­dii Anio­łów Biz­nesu, zarówno anio­łów biz­nesu, jak i pra­cow­ni­ków sieci obo­wią­zuje zasada pouf­no­ści. Stąd też nie są  poda­wane nazwy firm, które sta­rają się o pozy­ska­nie inwe­stora ani nawet tych, któ­rym się to udało. Gil­dia nie ma żadnych pre­fe­ren­cji jeśli cho­dzi o sek­tor w któ­rym działa przed­się­bior­stwo, zgod­nie z dekla­ra­cją na swej stro­nie inter­ne­to­wej poszu­kuje „ambit­nych pomy­słów na biz­nes, które mają poten­cjał wyso­kiego wzro­stu”. Przyj­muje więc zgło­sze­nia ze wszyst­kich branż.

Z dwóch pro­jek­tów, które już docze­kały się reali­za­cji jeden to firma pocho­dząca z branży meblar­skiej – już nie start-up, lecz firma rodzinna, dzia­ła­jąca na rynku od dłuż­szego czasu, która potrze­bo­wała doka­pi­ta­li­zo­wa­nia. Nota­bene, jak zdra­dza szef GAB, w tym wypadku dal­szy ciąg był raczej nie­ty­powy – mimo, że na początku roz­mowy doty­czyły tylko doka­pi­ta­li­zo­wa­nia, póź­niej strony poro­zu­miały się ze sobą w ten spo­sób, że dotych­cza­sowy wła­ści­ciel (będący osobą star­szą) zde­cy­do­wał się na sprze­daż więk­szo­ścio­wych udzia­łów i czę­ściowe wyco­fa­nie się z pro­wa­dze­nia swo­jej firmy.

Drugi przy­pa­dek pocho­dzi z branży IT . W tym wypadku pro­jekt pole­gał na stwo­rze­niu nowej gry dzia­ła­ją­cej na bazie apli­ka­cji, wyko­rzy­sty­wa­nych w tele­fo­nach komórkowych. — Projektodawca potrze­bo­wał pie­nię­dzy na to żeby przy­spie­szyć z pew­nymi pra­cami. Pew­nie zre­ali­zo­wałby je i tak, jeśli do inwe­sty­cji by nie doszło, ale na pewno zabra­łoby mu to wię­cej  czasu. Pozy­skany kapi­tał pomógł mu to zro­bić bar­dzo szybko, a szcze­gól­nie w tego typu pro­jek­tach czas jest bar­dzo ważny, bo kon­ku­ren­cja nie śpi – mówi Mariusz Kacz­ma­rek. Tego typu pro­jek­tów jest, według jego rela­cji, naj­wię­cej – wszel­kiego rodzaju roz­wią­zań infor­ma­tycz­nych, plat­form inter­ne­to­wych, roz­wią­zań zapro­jek­to­wa­nych na urzą­dze­nia prze­no­śne, tele­fony komór­kowe. Kolejne pro­jekty, w przy­padku któ­rych przy­go­to­wy­wane są już umowy inwe­sty­cyjne to jedno przed­się­wzię­cie rów­nież z branży infor­ma­tycz­nej, a następne z sek­tora ener­ge­tycz­nego.

Jak pozy­skać aktyw­nych anio­łów?

Anio­ło­wie biz­nesu zrze­szeni w sieci to, zgod­nie z defi­ni­cją osoby pry­watne, które zaro­biły więk­sze pie­nią­dze bądź to pra­cu­jąc w kor­po­ra­cjach, bądź też dzięki wła­snej samo­dziel­nej dzia­łal­no­ści biz­ne­so­wej. Aby zare­je­stro­wać się w Gil­dii jako anioł biz­nesu trzeba  dys­po­no­wać wol­nym kapi­ta­łem w wyso­ko­ści co naj­mniej 400 tys. zł z prze­zna­cze­niem na ewen­tu­alną inwe­sty­cję. Poza tym inwe­stor taki powi­nien mieć doświad­cze­nie w biz­ne­sie, pod uwagę brana jest rów­nież jego dobra repu­ta­cja w środo­wi­sku. Anio­ło­wie biz­nesu mogą samo­dziel­nie zgła­szać się  do sieci – nie jest to jed­nak, jak poka­zuje doświad­cze­nie Gil­dii,  naj­lep­sza droga pozy­ska­nia aktyw­nych inwe­sto­rów.

- Bar­dzo czę­sto inwe­sto­rzy i pomy­sło­dawcy spo­ty­kają się w ogóle poza sie­ciami anio­łów biz­nesu. Dostrze­gli­śmy dość szybko, że inwe­sto­rzy róż­nie postrze­gają funk­cjo­no­wa­nie w sieci — nie­któ­rzy się do tego roz­wią­za­nia prze­ko­nali, bo zna­leźli przy jego pomocy cie­kawe pro­jekty, a nie­któ­rzy wciąż pod­cho­dzą do takiego roz­wią­za­nia nie­chęt­nie. Zaczę­li­śmy więc sami szu­kać anio­łów biz­nesu na zewnątrz – opo­wiada Mariusz Kacz­ma­rek.

Miej­sca gdzie można ich zna­leźć to m.in. kon­fe­ren­cje, spo­tka­nia biz­ne­sowe. GAB ma spore moż­li­wo­ści uczest­ni­cze­nia w takich impre­zach rów­nież jako ich współ­or­ga­ni­za­tor dzięki temu, że juz przy pisa­niu pro­jektu dzia­łal­no­ści przy­go­to­wa­nego w związku ze sta­ra­niem się o dofi­nan­so­wa­nie z PO IG taka moż­li­wość została w nim uwzględ­niona.  Szef Gil­dii Anio­łów Biz­nesu za wyjąt­kowo cenne pod tym wzglę­dem uważa m.in. imprezy orga­ni­zo­wane przez AmCham (Ame­ri­can Cham­ber of Com­merce czyli Ame­ry­kań­ską Izbę Han­dlową). Poja­wiają się na nich zarówno poten­cjalni inwe­sto­rzy z Pol­ski, jak i z zagra­nicy.

– Sta­ramy się moni­to­ro­wać rynek – być wszę­dzie tam, gdzie poja­wiają się anio­ło­wie biz­nesu, pozy­ski­wać ich rów­nież wyko­rzy­stu­jąc nasze pry­watne kon­takty – mówi szef GAB.  — To wła­śnie przy­cią­gnięci w ten spo­sób inwe­sto­rzy są naj­bar­dziej aktywni.

Z dru­giej strony to, co ich do sieci przy­ciąga to duża liczba dobrych pro­jek­tów. O to, by te naj­cie­kaw­sze, naj­le­piej roku­jące tra­fiły do Gil­dii rów­nież trzeba się więc sta­rać – nie można liczyć na to, że poja­wią sie same. Jak poka­zuje doświad­cze­nie GAB (ale podobne doświad­cze­nia mają inne sieci) więk­szość pomy­słów zgła­sza­nych bez­po­śred­nio drogą inter­ne­tową to nie­stety pro­jekty dość słabe. Oka­zją do wyszu­ki­wa­nia na rynku cie­ka­wych per­spek­ty­wicz­nych start-upów są dla GAB m.in. szko­le­nia, które sieć pro­wa­dzi. Szko­le­nia te, choć orga­ni­zo­wane  są tylko w trzech woje­wódz­twach przy­cią­gają pomy­sło­daw­ców z całej Pol­ski. Gil­dia zapra­sza osoby, które w nich biorą udział, podob­nie jak osoby bio­rące udział w impre­zach typu Pitch Rally, do tego, by skła­dały za pośred­nic­twem jej strony inter­ne­to­wej wnio­ski.

Gil­dia Anio­łów Biz­nesu jako pro­jekt reali­zo­wany z wyko­rzy­sta­niem środ­ków z PO IG ma ściśle okre­ślony okres reali­za­cji — roz­po­czął się on we wrze­śniu 2009 r. i ma potrwać do sierp­nia 2012 r. Po tym okre­sie podob­nie jak w przy­padku więk­szo­ści tego typu pro­jek­tów finan­so­wa­nych z fun­du­szy unij­nych zało­żony jest pię­cio­letni okres trwa­ło­ści – czyli utrzy­ma­nia już po zakoń­cze­niu jego finan­so­wa­nia dzia­łal­no­ści tej insty­tu­cji w tej samej for­mie. Szef GAB zapew­nia, że Gil­dia ma już przy­go­to­wane roz­wią­za­nia które zagwa­ran­tują że pro­jekt ten nie znik­nie wraz z zakoń­cze­niem finan­so­wa­nia pocho­dzą­cego z Fun­du­szy Euro­pej­skich, lecz będzie dalej roz­wi­jał sie po 2012 roku. W pla­nach ma cho­ciażby nawią­za­nie bliż­szej współ­pracy z fun­du­szami ven­ture capi­tal. Teraz nie­które  formy współ­pracy nie są moż­liwe ze względu na ogra­ni­cze­nia zwią­zane z byciem bene­fi­cjen­tem Fun­du­szy Euro­pej­skich.

Źródło: www.pi.gov.pl
Fot. Smar­tlink
 Autor: Krzysz­tof Orłow­ski 

 

Ruszyła kam­pa­nia pro­mo­cyjna zachę­ca­jąca do stu­dio­wa­nia w Łodzi

16.05.2012

W dniu 16 maja 2012 r. ruszyła ogól­no­pol­ska kam­pa­nia pro­mo­cyjna zachę­ca­jąca do stu­dio­wa­nia w Łodzi. Ideą kam­pa­nii jest pro­mo­cja ini­cja­tyw pro­gramu Mło­dzi w Łodzi poprzez poka­za­nie nie­zwy­kle pla­stycz­nych histo­rii z życia łódzkiej mło­dzieży. wię­cej »

filtruj

usuń filtrowanie


042 magazine Echo Miasta Eska Gazeta Wyborcza Polska The Times Dziennik Łódzki Radio Łódź Studenckie Radio ŻAK Politechniki Łódzkiej TOYA TVP ŁÓDŹ